Biblia Wujka (1923)/Ewangelia wg św. Jana 7


Poniżej znajduje się Ewangelia wg św. Jana podzielona na rozdziały. Jeżeli chcesz skorzystać z całego tekstu zamieszczonego na jednej stronie, przejdź tutaj.

Biblia Wujka
Nowy Testament - Ewangelia wg św. Jana

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21


ROZDZIAŁ VII.
Chrystus na dzień kuczek święcenia uczy Żydy w bóżnicy, przyjście Ducha świętego powiada, Pharyzeuszowie się z Nikodemem gadają.

Potem Jezus chodził po Galilei; bo nie chciał chodzić po Żydowskiéj ziemi, iż Żydowie chcieli go zabić.

A był blizko dzień, święty Żydowski, Kuczki. [1]

Rzekli tedy do niego bracia jego: Odejdź ztąd a idź do Żydowskiéj ziemie, żeby i uczniowie twoi widzieli dzieła twe, które czynisz.

Albowiem żaden nic w skrytości nie czyni, a sam chce być na jawi. Jeźli te rzeczy czynisz, oznajmij sam siebie światu.

Bo i bracia jego weń nie wierzyli.

Rzekł im tedy Jezus: Czas mój jeszcze nie przyszedł; ale czas wasz zawżdy jest pogotowiu.

Nie może was mieć świat w nienawiści, ale mię ma w nienawiści; że Ja świadectwo wydawam o nim, iż sprawy jego są złe.

Idźcie wy na ten dzień święty, Ja nie pójdę na ten dzień święty; bo mój czas jeszcze się nie wypełnił.

To powiedziawszy, został sam w Galilei.

10 A gdy poszli bracia jego, tedy i on poszedł na dzień święty, nie jawnie, ale jakoby potajemnie.

11 Szukali go tedy Żydowie w dzień święty, a mówili: Gdzie on jest?

12 I było o nim wielkie szemranie między rzeszą; bo jedni powiadali, że jest dobry, drudzy zasię mówili: Nie, ale zwodzi rzesze.

13 Wszakóż o nim żaden jawnie nie mówił dla bojaźni Żydów.

14 A gdy już było w pół święta, wszedł Jezus do kościoła i uczył.

15 I dziwowali się Żydowie, mówiąc: Jakóż ten umie Pismo, gdyż się nie nauczył?

16 Odpowiedział im Jezus i rzekł: Nauka moja nie jest moja, ale tego, który mię posłał.

17 Jeźli kto będzie chciał czynić wolą jego, dowie się o nauce, jeźli jest z Boga, czyli Ja sam z siebie mówię.

18 Kto z samego siebie mówi, chwały własnéj szuka; lecz kto szuka chwały tego, który go posłał, ten jest prawdziwy, a niemasz w nim niesprawiedliwości.

19 Izali wam Mojżesz nie dał zakonu, a żaden z was nie czyni zakonu? [2]

20 Przecz mię szukacie zabić? Odpowiedziała rzesza i rzekła: Djabelstwo masz, kto cię szuka zabić?

21 Odpowiedział Jezus i rzekł im: Jedenem uczynek uczynił, a wszyscy się dziwujecie.

22 Dlatego wam dał Mojżesz obrzezanie, (nie iżby było z Mojżesza, ale z ojców), i obrzezujecie w szabbat człowieka. [3]

23 Jeźliż człowiek przyjmuje obrzezanie w szabbat, żeby się nie gwałcił zakon Mojżeszów, na mię się gniewacie, żem wszystkiego człowieka uzdrowił w szabbat?

24 Nie sądźcie według widzenia, ale sądźcie sądem sprawiedliwym. [4]

25 Mówili tedy niektórzy z Jerozolimy: Izali nie ten jest, którego szukają zabić?

26 Lecz oto jawnie mówi, a nic mu nie mówią. Zali prawdziwie poznali książęta, iż ten jest Chrystus?

27 Ale tego znamy, zkąd jest; lecz gdy przyjdzie Chrystus, nikt nie wzwie, zkądby był.

28 Wołał tedy Jezus w kościele, ucząc a mówiąc: I mnie znacie, i zkądem jest, wiecie, a nie przyszedłem sam od siebie; ale jest prawdziwy, który mię posłał, którego wy nie znacie.

29 Ja go znam; bom od niego jest, a on mię posłał.

30 Chcieli go tedy poimać: a żaden się nań ręką nie targnął; bo jeszcze nie przyszła była godzina jego.

31 A wiele z rzeszéj uwierzyło weń i mówili; Chrystus kiedy przyjdzie, azaż więcej cudów uczyni, niż które ten czyni?

32 Usłyszeli Pharyzeuszowie, iż to o nim rzesza szemrała, i posłali książęta i Pharyzeuszowie sługi, aby go poimali.

33 Rzekł im tedy Jezus: Jeszcze mały czas jestem z wami, a idę do tego, który mię posłał.

34 Szukać mię będziecie, a nie najdziecie: a gdziem Ja jest, wy przyjść nie możecie.

35 Mówili tedy Żydowie między sobą: Dokądże ten pójdzie, iż my go nie najdziemy? Czyli pójdzie do rozproszenia poganów i będzie uczył pogany?

36 Cóż to za mowa, którą wyrzekł: Szukać mię będziecie, a nie znajdziecie, a gdziem Ja jest, wy przyjść nie możecie?

37 A w ostateczny dzień wielki święta stał Jezus i wołał, mówiąc: Jeźli kto pragnie, niech do mnie przyjdzie, a pije. [5]

38 Kto wierzy w mię, jako mówi Pismo, rzeki wody żywéj popłyną z żywota jego. [6]

39 (A to mówił o Duchu, którego wziąć mieli wierzący weń; albowiem jeszcze nie był Duch dany; bo Jezus jeszcze nie był uwielbiony.)

40 Tedy z onej rzeszéj usłyszawszy te słowa jego, mówili: Ten jest prawdziwie prorokiem.

41 Drudzy mówili: Ten jest Chrystus. A drudzy powiadali: Azaż Chrystus przyjdzie z Galilei?

42 Izaż Pismo nie powiada, iż Chrystus przyjdzie z nasienia Dawidowego, a z Bethlehem miasteczka, gdzie był Dawid? [7]

43 Stało się tedy rozerwanie dla niego między rzeszą.

44 A niektórzy z nich chcieli go poimać, ale się nań żaden ręką nie targnął.

45 Przyszli tedy słudzy do najwyższych kapłanów i Pharyzeuszów, a oni im rzekli: Czemuście go nie przywiedli?

46 Odpowiedzieli słudzy: Nigdy tak człowiek nie mówił, jako ten człowiek.

47 Odpowiedzieli im tedy Pharyzeuszowie: Alboście i wy zwiedzieni?

48 Izaż który z książąt albo z Pharyzeuszów uwierzył weń?

49 Ale ten gmin, który nie umie zakonu; przeklęci są.

50 Rzekł do nich Nikodem; on który w nocy przyszedł do niego, który był jeden z nich:

51 Izali zakon nasz sądzi człowieka, jeźliby pierwéj nie usłyszał od niego i zrozumiał, co czyni? [8]

52 Odpowiedzieli i rzekli mu: Alboś i ty jest Galilejczyk? Rozbieraj Pismo a obacz, że z Galilei prorok nie powstaje.

53 I wrócili się każdy do domu swego.