Hekling czy Heiking?

<<< Dane tekstu >>>
Autor Dr. Antoni J.
Tytuł Hekling czy Heiking?
Pochodzenie Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891)
Wydawca G. Gebethner i Spółka, Br. Rymowicz
Data wyd. 1893
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków – Petersburg
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część II
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
HEKLING czy HEJKING?


Wiadomo z dziejów, że w chwili poddania Kamieńca w 1672 roku, kiedy delegaci wracali z obozu tureckiego, gdzie przyjąć musieli warunki, narzucone sobie przez zwycięzcę, major od armaty, albo mówiąc dokładniej, dowódzca artylerji zamkowej, dowiedziawszy się o tem, przejęty rozpaczą, wpadł do lochów, gdzie były prochy złożone, podpalił je i wysadził większą część fortecy w powietrze, naturalnie i sam znalazł zgon pod jej gruzami. Otóż nazwiska tego Kamienieckiego bohatera nie znaliśmy dokładnie. Ks. biskup Lanckoroński, jeden z uczestników i świadków upadku miasta, nazwał go Heklingem; tak go nazwał jego kolega broni, komendant lwowski, pułkownik Łęcki, tak go wreszcie nazywa współczesny nieznany korespondent. Maków w swojej Relacji najwięcej zbliżył się do prawdy. Majorem owym, według niego, był Hejnking. Ale oto w paczce starych papierów, które mam przed sobą, znajduję kwit oryginalny, ręką owego bohatera pisany, i z niego się dowiaduję, jako dowódca „od armaty“ imć pan Hejking, pożyczył u imć pana Jerzego Wołodyjowskiego, stolnika przemyskiego, trzydzieści złotych d. 29 octobris 1669 roku. Rachunek nie musiał być uregulowany, kiedy kwit pozostał; fascykuł bowiem, na jaki się powołuję, pochodzi z archiwum głośnego obrońcy kresowej warowni „Hektora polskiego“ który tu także głowę złożył, podczas wybuchu, spowodowanego podpaleniem prochów przez Hejkinga. Tego ostatniego nazwał p. Sienkiewicz, jeszcze inaczej: kazał mu być Hetlingem, kazał mu być młodym, bogatym, szczęśliwym mężem pięknej kobiety, niedawnym przybyszem na kresy. No — p. Sienkiewiczowi wszystko wolno... w powieści: toż nikt od niego wymagać nie będzie, by się na źródła powoływał, choć by z nich czerpał pełną garścią. Jeszcze niejeden żółtodzioby młodziutki krytyk, krótkim ogonkiem pośmietiuszki zacierać skrzętnie zechce ślady, po których szybowała myśl autora, zapożyczając materjału, dla napisania historycznej powieści. Wierni jednak prawdzie, winniśmy dodać, że Hejking był kawalerem i to starym, synem jednego z puszkarzy, utworzonego tu cechu, jeszcze za panowania Zygmunta III; rodził się w Kamieńcu stąd to wygórowane przywiązanie do zamku, który znał od dzieciństwa. Ubogim był — zdaje się na to kwit powyższy wskazywać; czy pięknej powierzchowności? nie wiemy, ale, że piękny moralnie to pewna; tylko wielki charakter, z wielką miłością i boleścią połączony, może popchnąć do tak rozpaczliwego, ale jednocześnie do tak wzniosłego czynu.

Kamieniec Podolski.Dr. Antoni J. (Józef Rolle).






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Józef Rolle.