Indukcja a dedukcja

<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Kozłowski
Tytuł Indukcja a dedukcja
Pochodzenie Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891)
Wydawca G. Gebethner i Spółka, Br. Rymowicz
Data wyd. 1893
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków – Petersburg
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część II
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
INDUKCJA A DEDUKCJA.


Do niedawna jeszcze trwał zacięty spór między zwolennikami indukcji a dedukcji. Empiryści, wyprowadzający z doświadczenia całą wiedzę ludzką, uznawali dedukcję jako metodę, która w dochodzeniu prawdy, żadnej nie ma wartości i tylko obałamuca umysły swą formalistyką, mającą pozór głębokości, chociaż w gruncie rzeczy czczą i pustą. Przeciwnie idealiści, przyjmując za źródło wiedzy prawdy a priori, zarzucali indukcji brak pewności i utrzymywali, że sama tylko dedukcja jest naturalnym kierunkiem myślenia, doprowadzającym nas do wniosków koniecznych i bezwzględnie prawdziwych. Spór ten obecnie przycichł znacznie, z tem wszystkiem nie zupełnie jeszcze ustał. Do dziś dnia jeszcze dają się słyszeć głosy, które przyznają pierwszeństwo już-to indukcji już dedukcji, powtarzając przytem oklepane argumenty, niczego zgoła nie dowodzące, chyba tego jednego, że wyznawcy wyłącznie jednej tylko z owych dwóch metod o żadnej nie mają dostatecznego pojęcia.
Nie ulega wątpliwości, że tylko indukcja prowadzi do wykrycia nowych prawd, gdyż tylko za jej pomocą możemy dochodzić do uogólnień, obejmujących wszystkie fakty pewnego rodzaju, pomimo, że tylko niektóre z nich bywają zbadane. Kto jednakże gruntownie obeznał się z drogami, jakiem i umysł dochodzi do uogólnień w jakimkolwiekbądź zakresie wiedzy ludzkiej, ten łatwo się przekonał, że indukcja bez dedukcji jest niemożliwą, że bez jej współudziału żadnego kroku zrobić-by nie mogła. Indukcja nie jest prostem gromadzeniem faktów, lecz ich wyjaśnianiem. Wyjaśnianie to polega na wykazaniu ich wzajemnych stosunków do siebie, na wykrywaniu związków z całością przyrody. Badając fakty pewnego rodzaju, nie może umysł zacieśniać się w wyłącznej sferze danej wiadomości, lecz musi czerpać prawdy z innych gałęzi wiedzy; fakty bowiem każdego rodzaju, wiążąc się z innemi, nastręczają względy, do których wyrozumienia dochodzi się przez stosowanie do nich prawd, skąd-inąd zaczerpniętych. Kto bada zjawiska życiowe, ten musi dla ich wyjaśnienia uciekać się do uogólnień mechaniki, fizyki i chemji, zastosowując je zapomocą dedukcji do faktów biologicznych, które tylko na tej drodze znajdują zadowalające tłómaczenie; kto pragnie zrozumieć zjawiska duchowe, poznać warunki myślenia, naturę uczucia i zakres woli, ten musi stosować do nich prawdy wykryte przez fizjologję i w ten sposób uzupełniać indukcję dedukcją. Dedukcja nie jest niczem innem, jeno stosowaniem prawd ogólnych do poszczególnych faktów. Za jej pomocą podciągamy fakty pojedyńcze, niezbadane pod ogólne prawdy i w ten sposób rozszerzamy zakres wiedzy. Znaczenie jej nie ogranicza się do samych tylko badań naukowych. Odgrywa ona również ważną rolę w życiu praktycznem. Wszelkie działanie nasze tak w życiu publicznem, jak i prywatnem nie jest niczem innem, jeno stosowaniem prawd ogólnych do szczególnych wypadków. Za pomocą dedukcji znajdują zastosowanie swe w praktyce zasady polityki, ekonomji politycznej, etyki. Na niej nareszcie opieramy się w swych przewidywaniach, wnioskując z tego, co się działo w przeszłości, o tem, co się w przyszłości zdarzyć może. Słowem: tak indukcja, jak i dedukcja, każda w swoim zakresie, jest pożyteczna i konieczna; szkodliwemi stają się one tylko w swej wyłączności.

Lwów.Władysław Kozłowski.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Kozłowski.