Liryka francuska (antologia)/Pieśń Ewy. Najpierwsze słowa

<<< Dane tekstu >>>
Autor Charles van Lerberghe
Tytuł Pieśń Ewy
Podtytuł Najpierwsze słowa
Pochodzenie Liryka francuska
Wydawca J. Mortkowicz
Data wyd. 1911
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Bronisława Ostrowska
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

PIEŚŃ EWY.

NAJPIERWSZE SŁOWA.

Oto jest pierwszy ranek świata.
Jako kwiat roztulony wśród nocy błękitnej,
W młodzieńczym wietrze, co nad falą lata,
Wykwita ogród błękitny.

Wszystko w nim jeszcze łączy się i miesza:
Dreszcz liści, ptasi śpiew, lot piór, —
Szmer źródeł, głosy wód, głosy powietrza, —
Wszystkie podźwięki, które wkoło dyszą
W ogromny chór,
A które przecie są — ciszą.

Ozwarłszy słodkie oczy jutrzennemu ranu
Młoda i boska Ewa
Obudziła się w Panu,

A jako sen cudowny świat u nóg jej śpiewa.

I wyrzekł Pan: »Idź, dziecię
W drogę nieznaną

I każdej rzeczy stworzonej na świecie
Daj miano«.

I poszła biała Ewa posłuszna przed Panem
W zarośla róż,
Darząc wszelką rzecz wkoło dźwiękiem, słowem, mianem, —
Szeptem warg rozchylonych jako kwietny kruż:

»To, co pierzcha, to, co tchnie, to, co leci...«

A zasię mija dzień i jak w porannej zorzy,
Tak teraz w zmierzchu znów,
Eden zapada zwolna w głębokiej ciszy Bożej
W błękitność snów.

Ścichł wszelki szmer, i wszystko wokół słucha,
Gdy z pierwszą gwiazdą — Ewa,
Wznosząc oczy do sennych obłoków łańcucha, —
Śpiewa.

Ciche, półsenne, modlitewne,
Pełne ekstazy,
W ciszy i woni śpiewne
Powtarza drżące wyrazy,
Które stworzyła dziś na Boży zew:

— »To, co pierzcha, to, co tchnie, to, co leci«. —


I łączy je przed Panem
W powietrzu zasłuchanem
W najpierwszy śpiew.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Charles van Lerberghe i tłumacza: Bronisława Ostrowska.