<<< Dane tekstu >>>
Autor Wespazjan Kochowski
Tytuł Psalmodia polska
Wydawca Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wyd. 1859
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
P S A L M VI.

Beatus vir, qui non abiit in consilio impiorum. Psl. 10.

Do dyssydentów w wierze.


Błogosławiony człowiek, który nie poszedł za radą bezbożnych, i na drodze grzesznych nie stał, ani na stolicy zaraźliwej nauki nie siedział.
Ale w zakonie starowiecznie od apostołów podanym, wola, serce i wiara jego, a nowotnych wymysłów i przestępstwa błędników nie chwytał się.
Więcej ufa, czego w kościele prawowiernym przez podanie Chrystusowe uczą, niż co jeden klasztorny zbieg i drugi niezdrowy warchoł, buntownicy w wierze, rozsiali.
I będzie wierny katolik, jako drzewo wsadzone nad prawej nauki wodami, które mając potrzebną wilgotność prawdy, da owoc czasu swego.
Ani liście dobrych uczynków jego nie opadnie, ani frukty statecznej wiary nie zaczerwieją.
Nie tak niezbożni, nie tak, ale są jako proch ziemie, którym nagły wicher zakręciwszy, mięsza.
Co na wierzchu, na spodek idzie, a gwałtowna kurzawa po krótkiej mięszaninie, co wiedzieć gdzie się rozleci.
Bo targający jedność kościelną, sami się między sobą zgodzić nie mogą, a duch wichrowaty jak szkapa wyuzdany, który prostej drogi nie upatruje.
Mięsza pycha rozum, który bez Chrystusa zbawienia szuka; a błędne owce powszechną wzgardziwszy owczarnią, w parowach błędów marnie parszywieją.
Oświeć Panie rozum ich, aby tego uporu poprzestali; zawołaj przenikającym głosem: Szawle, czemu mię prześladujesz?
Czemu dla uporu ludzkiego giniecie, zgodną prawowiernego kościoła nauką, słodkim macierzyńskich piersi pokarmem, zapamiętali gardząc.
Za wymysłami tych hersztów idziecie, którzy złamawszy przysięgę Bogu, w tak niebezpieczną duszę waszą, sami zgubieni, zawodzą tonią.
Niemasz tam zakonu ani ofiary, według prawidła apostolskiego; a kto temi ścieszkami idzie, ten niechybnie zginie.
Obróćże oko do prawego Jeruzalem błędna Samarya; do Jeruzalem, które w sobie ma dom boży, bezkrwawą ofiarę, i ofiarujących kapłanów, od głowy Chrystusa niepochybną idących sukcesyą.
Spytaj się nakoniec, zkąd brał moc ten prorok na opowiadanie piątej ewangielii? albo jako wyklęty z cerkwi bożej, mógł sobie przywłaszczyć charakter kaznodziejski?
A zatem, uważysz, które objawienie wiary od Boga jest, a porzuciwszy nowowiernictwo, pójdź za tą, którą starowieczność utwierdza.
Starowieczność bowiem i nieodmienność, są próbą nieomylną prawdy tego kościoła, przeciwko któremu, bramy piekielne nie przemogą.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu, jako była na początku, tak i teraz, i zawsze, i na wieki wieków, Amen.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wespazjan Kochowski.