Strona:Anafielas T. 3.djvu/119

Ta strona została uwierzytelniona.
117




XIX.

Smutno na Wilnie! Olgerd zwołał braci
Ze syny swemi, żeby ich pożegnać,
I róg Alusu ostatni wychylić,
Dłonią ich wyschłą ścisnąć raz ostatni.

Olgerda oczy sen już wieczny mruży.
Dosyć mu boju; żyć już nie chce dłużéj;
Synóm dorosłym i bracióm zostawi
Litwę na rękach, a starszemu swemu
Wilno stolicę i nad braćmi władzę.

Na Turzéj górze Olgerd stary siedzi,
Po Świętéj patrzy grobowéj dolinie,
Stos nakłaść kazał i braci wygląda.
Na Swintorozie bierwiona sosnowe
I dęby walą ze świętego gaju.