Strona:Feliks Gwiżdż - Fale.pdf/9

Ta strona została uwierzytelniona.
Wiosna.

Hej! nadchodzi święta wiosna, z pośród szarych idzie mgieł
I uśmiechem w pola woła wszystką ziemi wierną brać,
Oszczędzałem przez tę zimę, gromadziłem, małom mełł,
Głód cierpiałem, byle z wiosną było co w tę ziemię wsiać.

I choć biedak, mam czem obsiać... Mam w sąsieku żyta wór
I dość sporą garść pszenicy, przeczyszczonej z wszelkich plew,
A choć mi już tak wypada: siać na twardych skałach gór,
Wierzę w plony... bom pod zasiew dał serdeczną, własną krew.

I radosny, jak to słonko, co se idzie popod las,
Kroczę pośród mych zagonów, nadchodzącej wiośnie rad,
I tak myślę, że już pora, że potemu wielki czas,
Żeby obsiać puste łany... Hej! wychodźcie siewcy z chat!