Strona:Józef Chociszewski - Bukiet pieśni światowych.djvu/248

Ta strona została uwierzytelniona.

Mam pieniądze za obsiewki,
Kochajcież mnie moje dziewki!
A która mnie będzie chciała,
To ta wszystko będzie miała:
I krakowski wianek i złoty pierścionek.
Rańtuch biały okolisty;
Gorset czysty i złocisty,
Sznurek koralów rzęsisty
Do kolusineczka, moja kochaneczka.



188.

Hej Mazury, hejże ha!
Póki wiosna życia trwa;
Póki serce żywo bije,
Póty szczęścia człek użyje;
Więc parobki dalej w hopki,
Gdy muzyka gra!
Już nam szumny zabrzmiał bas,
Dalej bracia, dalej wraz,
Albośmy nie w chłopa chłop:
Bracia, w podkóweczki, hop!
Dalej, dalej, dalej, dalej,
Patrzcie jak się Mazur wali!
Bo Mazury krzeszą z góry,
Aż patrzeć nie żal!