Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Jasełka Cz.2.djvu/130

Ta strona została uwierzytelniona.

122
WYBÓR PISM J. I. KRASZEWSKIEGO.

musi to być prawda. Być to może słabość, ale zawsze zostanie mi nawet po oswojeniu się ze światem waszym, tęsknota ku innemu.
— Tak, ku idealnemu, rzekł Otto: to rozumiem; bo lud niestety! w którego sukmankę ubieramy nasze ideały, jeszcze idealnym nie jest. My w nim szukamy tylko tego bozkiego wizerunku człowieka, prostego, mądrego, dobrego, który nosimy w duszy, nie mogąc mu dorównać sami, ani go nigdzie wyszukać. A! Jerzy mój drogi! życie jest snem ideałów i bojem z rzeczywistością; nic tak nie dowodzi nieśmiertelności duszy, jak ten kwiat, co w niéj nieustannie rozkwita: w młodości rajskim paproci kielichem, w starości goryczą i żałobą. Nadzieje dni pierwszych i zniechęcenie ostatnich, to dwa bieguny jednéj osi, to dwie ostateczności złączone z sobą jedném pasmem życia. W pośrodku nich stoi człowiek. Chwilą najboleśniejszą w życiu jego jest, gdy się musi wyrzec nadziei ideału, wiary, a przejść na stronę zwątpienia. Jeśli naówczas nie spojrzy w niebo, zgubiony! bo ziemia ciemnością dla niego i mrokiem, a żywot bydlęcym rykiem rozpaczy...
Konie zatrzymały się przed gankiem w Robowie. Martynko wstał z ławki, na któréj siedział, oczekując ich powrotu, i rozmowa nagle się przerwała. Jerzy wszedł do sypialni z głową spuszczoną, pełną obrazu Anety, z któréj twarzyczką mieszała mu się łagodna, anielska twarz Loli, patrząca nań oczyma łzawemi a uśmiechniona ustami.
— Która z nich jest ideałem? spytał siebie: czy ta słodycz i niewinność sama uskrzydlona weselem? czy ten ogień i fantazya śmiała? gdzie prawda? gdzie szczęście? gdzie ideał?