Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Jasełka Cz.2.djvu/256

Ta strona została uwierzytelniona.

248
WYBÓR PISM J. I. KRASZEWSKIEGO.

ne szczęście moje, które pogrzebałam głęboko, ale o wiarę w ludzi, bez któréjbym żyć nie mogła. Jeżeli zwątpię o tobie, w kogożbym uwierzyła? Jeśli zwątpię o ludziach, na cóż mi życie? po co przyszłość?
„A ja wątpię! ja cierpię!

„Napisz mi o sobie, odpowiedz długo. Mnie trudno pisać wiele: nie chcę niepokoić mamy, która zagląda co chwila, płacze i martwi się biedna. I jéj życie zatrute przez nas zostało! Napisz, napisz mi nadewszystko, że mnie kochasz, tak silnie, tak mocno, jakem ci ja pierwszy raz to powiedziała. Chcę być i będę twoją na zawsze.“ L.

„Wyglądam, proszę cię, błagam choć o słówko od ciebie: ono mi da życie!“
List zdradzał cierpienie, i Jerzy ucałował go przelękniony, rozgorączkowany. Oprócz choroby widać w nim było stan duszy niewłaściwy temu dziecięciu, które z taką wiarą i ufnością na pierś się jego rzuciło.
Siadł natychmiast odpisać, chwytając pióro z boleścią razem i rozkoszą.
„Droga moja siostrzyczko! aniele mój! List twój był dla mnie szczęściem, póki trzymałem go w dłoniach, nie śmiejąc czytać; zranił mnie boleśnie. Któż cię napoił tą wątpliwością? Kto cię nauczył nie wierzyć? kto ci natchnął te czarne posądzenia i niepokoje? To nie mogło przyjść z ciebie; ja tak znam serce twoje i duszę, że wiem, iż z niéj ten czarny kwiat wyrosnąćby nie umiał? Nie wiem o niczém, ale domyślam się przeczuciem wielkiego mojego przywiązania do ciebie, żeś ty nie zwątpiła pierwsza. Znam ludzi niewiele, ale serce moje dobrze; za nie ci ręczę, że się nie pokalało kłamstwem, nie zaprzysięgło fałszu, choćby nim życie okupić miało.