Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Stach z Konar (1879) t. IV.djvu/55

Ta strona została uwierzytelniona.
III.

Na krakowskim zamku, pomimo trwającéj jeszcze zimy, która w tym roku dłużéj niż zwykle wiała od Tatrów chłodem i śniegiem, wszystko się sposobiło do wyruszenia na Ruś z pochodem.
Sam książę zdawał się wyprawy najgoręcéj pożądać, już dla swych stosunków z kniaziami, już dla utrzymania wpływu swojego na kraje te które chciał w zawisłości od siebie zachować. Biskup Pełka i brat jego Wojewoda podzielali myśl Kaźmierza; w ziemianach i rycerstwie, jak czasu poprzednich wypraw na Ruś, wielkiéj ochoty do wojny téj nie było — ale młodzieży śmiała się nadzieja walki.
Nie zwoływano na radę starszyzny, postanowiono w małém kółku na zamku aby ruszyć,