Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.I.djvu/90

Ta strona została skorygowana.
80
3. LIPCA

Wszakże łazienka ta wewnątrz szczególna: zewnątrz ładna nawet, zdobi ogród przeglądając z za ciemnych drzew w rozmaitych jego miejscach — Cienkie jéj kolumny i wycinany daszek, zdaleka lekko i wdzięcznie się wydają.
Biblioteki, o któréj słyszałem, nie było nam komu pokazać, i podobno nikomu jéj zwykle nie otwiérają. Żałuję tego bardzo, bo słyszałem, że tam są rękopisma i korrespondencje ciekawe; a może też więcéj co polskiego, niż w całym pałacu, znaleśćby się mogło.
U ganku dobréj sali, dwie papugi krzyczą i dwie małpy skaczą w klatce — c’est bien rare, mais c’est très vilain, si n’en a pas qui veut; ale nic każdego téż to bawi.
Byliśmy nareszcie w Choroszy, w ogrodzie, pięknie zarysowanym; środek którego zajmują kanały, podzielone na kilka upiękniających i ożywiających park części — Na wodzie téj jest kępa, do któréj przewieść się można promikiem lub batem; aby odwiedzić biédne zamknięte na niéj pawie i żórawie i spojrzeć ztąd na otaczający ogród. Dokoła sliczne,