Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.II.djvu/155

Ta strona została przepisana.
153
19. LIPCA

ści, trzy ćwierci rozdaja, a jedną zadnią cwierć zostawują dla siebie. Rozerznąwszy część mięsistszą, na wielkie kawały; na cal lub półtora grube, kładną po jednym na grzbiet koński pod siodło i zaciągnąwszy mocno popręgi, pędzą się dwie lub trzy godziny, jadąc daléj z towarzyszami i potém zdejmują siodło, przewracają mięso, moczą w pianie, którą palcami zgarniają ze zmęczonych koni, aby mięso nie utraciło soczystości, i znowu siodłają konia, znowu jadą przez dwie lub trzy godziny; poczém wysmienita potrawa, dla nich gotowa.
Pozostałe części gotują w kotle z nie wielką ilością soli, nie szumując w przeciwnym bowiem razie, zdaniem Tatarów, mięso traci soczystość i pożywność. Oto czém się te narody karmią. Czystą wodę piją tylko wówczas, gdy na nią natrafią, co rzadko się zdarza; w zimie używają tylko sniegowéj. Murzowie to jest szlachta i inni zamożni Tatarowie, którzy mają klacze, piją kobyle mléko, zamiast wódki i wina. U nich nic nie przepada. Końskiem sadłem przyprawują jęczmienną, prosianą i hréczaną kaszę; ze skó-