Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/145

Ta strona została przepisana.
143
2 SIERPNIA.

tu przez Niemcy lub morzem do Marsylji, ale wolał pozostać i zamilkł. Gdy 1200 kies przysłano, Kanclerz Grothusen wyłudził je u Seraskiera obietnicą wyjazdu rychłego, sądząc, że niemi można będzie intrygować w Seraju i nie przestając rachować na pomoc porty.
Seraskier z początku nie chciał dać pieniędzy, opierał się, ale w końcu gdy Grothusen koszta podróży i przygotowań do niéj począł wystawiać — puścił je z rąk. Król natychmiast się potém oświadczył, że nie pojedzie. Basza przeląkł się, bo miał rozkaz inaczej nie dawać pieniędzy, aż w chwili wyjazdu, lękał się więc gniewu Sułtana, przed którym osłonić go obietnice wymówienia królewskie, nie mogły. Seraskier wespół z Chanem tatarskim, wysłali do Stambułu oznajmując, że nie dali pieniędzy, aż za przyrzeczeniem wyjazdu, teraz zaś znów Karol ruszać się nie myśli.
Karol XII, zawsze w podejrzeniu, że Chan i Seraskier chcą go wydać w ręce nieprzyjaciół, skarzył się na nich przez posła swego w Stambule Funka, żądając znowu