Strona:Juljusz Verne-Zielony promień.djvu/115

Ta strona została uwierzytelniona.

Kiedy panna Campbell wyszła na pokład, jacht znajdował się już nawprost wyspy Staffa podobnej do grupy nastroszonych jedna na drugiej skał; od wyspy Mull oddziela ją szeroki pas wody.
Chociaż na wyspie Staffa niema portu, nie przeszkadza to jednakże, że statek może wygodnie podpłynąć do wschodniego brzegu; tylko w czasie burzliwego powietrza ta przystań nie jest dogodną dla niektórych statków. „Klorynda“ zręcznie lawirując pomiędzy zrębem Bushelie a wyspą przeszła niebezpieczne miejsce; zawinęła do małego zagłębia, znajdującego się przy samej prawie grocie Clam-Shell i tam zarzuciła kotwicę.
Po kilku minutach miss Campbell i jej współtowarzysze zaczęli wychodzić na brzeg, z razu po stopniach bazaltowych a potem po drewnianych schodach z baryerą, wyszli na placyk który prowadził do groty Clam-Shell. Tu odetchnęli pełną piersią. Nareszcie są na Staffie oddaleni od całego świata, jakby załoga z rozbitego okrętu kapryśną falą wyrzucona na brzegi bezludne.



ROZDZIAŁ XVI.
Staffa.




Jakkolwiek Staffa jest bardzo małą wysepką, przecież przyroda uczyniła ją najbardziej uwagi godną ze wszystkich wysp składających się na archipelag He-