Strona:Karol May - Podziemia egipskie.djvu/131

Ta strona została uwierzytelniona.

małe, wąskie usta, uszka jak u myszki, a oczka takie małe, takie wesołe i takie chytre, jak u wiewiórki. I to wszystko we wschodnim stroju! Patrzyła na mnie z niezasłoniętą twarzą, napoły zawstydzona, a napoły wyczekująca, i nie rzekła ani słowa.
Mówiąc otwarcie, osłupiałem. Takiej niespodzianki nie mogłem oczekiwać i dlatego zapytałem niezbyt mądrze:
— Kto ty jesteś?
— Kumra — odpowiedziała.
Ta turecka nazwa znaczy tyle, co nasza turkawka. Wypowiedziała to imię głębokim altem. Pytałem dalej:
— Siostra Murada Nassyra?
— Tak, effendi.
— Czy wiedziałaś, że przyjdę?
— Brat mi powiedział.
— Czy może jesteś chora? Trzeba ci może lekarstwa?
— Nie. Przywróciłeś blask mojej głowie i już żadnych nie odczuwam braków.

129