Strona:Lew Tołstoj - Wojna i pokój 07.djvu/10

Ta strona została uwierzytelniona.

Tam zaś znajduje ocenę i miejsce stosowne, wyznaczone z góry, bez uwzględnienia trafu, który czyn po części sprowadził.
Życie czowieka jest podwójne. Jednem jest życie wewnętrzne, osobiste, tem bardziej nie zależne od spraw zewnętrznych, im ich cel będzie wyższym i szlachetniejszym. Drugiem jest życie ogólne, wmięszane mimowolnie w to olbrzymie mrowisko, nazywające się społeczeństwem. Tu traci człowiek wolność działania, pociągnięty w wir wypadków, kołem rozpędowem praw i obowiązków, którym oprzeć się nie jest w jego możności.
Choćby jak silnie był przekonany o istnieniu w nim wolnej woli, człowiek jednak staje się częstokroć narzędziem bezmyślnie, nieświadomie rządzącego nim fatalizmu. Im wyżej stoi na szczeblach drabiny społecznej, im rządzi większą ilością istot ludzkich, im potężniejszą na pozór jest jego władza, tem bardziej uderzają i tem są wybitniejszemi: przeznaczenie i konieczność w górze zapisana, zmuszające tego potentata, do pewnych czynów i aktów, po za jego własną wolą:
SERCA MONARCHÓW SĄ W RĘKACH OPATRZNOŚCI!
MONARCHOWIE SĄ NIEWOLNIKAMI HISTORJI.
Historja, czyli życie zbiorowe całej ludzkości, całego społeczeństwa, korzysta z każdej chwili w życiu monarchów, używając tychże do swego celu wyłącznego.
Chociaż Napoleon był przekonany bardziej niż kiedykolwiek indziej, w roku pańskim 1812, że wyłącznie od jego woli zawisło, wylewać lub nie wylewać potoków krwi jego poddanych; więcej niż kiedykolwiek