Strona:Lew Tołstoj - Wojna i pokój 08.djvu/152

Ta strona została uwierzytelniona.

Gdy obudził się nazajutrz dość późno, powiedziano mu, że Roztopczyn przysyłał agenta z policji, dowiadywać się czy Piotr już miasto opuścił? Kilku mężczyzn czekało znowu na jego przebudzenie w głównym salonie, Piotr ubrał się czemprędzej, kazał sobie podać obfite śniadanie, a zamiast przejść do salonu, wymknął się z pałacu bocznemi schodami, furtką ogrodową. Odtąd, aż do pożaru Moskwy słych o nim był zaginął. Nikt go więcej nie zobaczył i nikt nie wiedział gdzie się podział i co się z nim stało?





XXIX.

Rostowy opuścili Moskwę dopiero na dzień jeden, przed wkroczeniem do niej armji francuzkiej.
Trwoga szalona ogarnęła była samą hrabinę, gdy Paweł przeniósł się był do pułku kozaków Oboleńskiego, i odjechał do Białego-Tczerkowa. Nie miała chwili spokoju, myśląc wiecznie o tem, że obydwaj jej synowie są wystawieni na wszelkie okropności wojny, i mogą zginąć lada moment. Próbowała przywołać Mikołaja do swego boku; chciała gwałtem jechać do obozu i odebrać Pawła, aby go umieścić bezpiecznie w Petersburgu. Oba te zamiary spełzły jednak na niczem. Mikołaj opisawszy szczegółowo w swoim ostatnim liście, przypadkowe spotkanie i usługę oddaną przez niego księżniczce Marji Bołkońskiej, nie dawał odtąd znaku życia. To za-