Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy.djvu/73

Ta strona została uwierzytelniona.
55

Oddać pierwszemu z tyranów w ofierze:
By się jak moskal wychował,
Jak plaga ludzi, sługa, w obcej wierze,
By potem braci mordował!

O tutaj rozpacz i Bóg sam przebaczy!
Już dziecko w ręku Moskala —
Nóż w ręku matki! — uderza w rozpaczy —
Syna od czarta ocala! —

I kozak pobladł — i wypuścił z dłoni
Zbroczone ciałko anioła! —
Co powiesz Carze? — gdy śmierć w tron zadzwoni,
A Bóg przed swój swój zawoła!

Ludwik Orpiszewski.





BARTŁOMIEJ GŁOWACKI.

Hej! tam w karczmie za stołem
Siadł przy dzbanie Jan stary;
Otoczyli go kołem,
On tak mówił do wiary: