Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/89

Ta strona została uwierzytelniona.
69

Mamy swobodnych synów swobody:
Ci nas osłonią swem skrzydłem!

Francja nas kocha jak siostra tkliwa,
I wiecznie pomoc przyrzeka;
A wróg nas niszczy, i czas upływa,
Jej oręż za to Meksyk zdobywa —
Polska niech jeszcze zaczeka!
Na co te skargi, żale i gniewy
Na zdrady obcych mocarzy?
Myśl naszą struły fałszu wyziewy,
Namiętnych wieszczów bluźniercze śpiewy,
Zaprawne żółcią potwarzy.

Car Aleksander drugi z porządku —
Zapytaj ludzi poważnych,
Co się panoszą w obcym majątku,
Jest-to monarcha znany z rozsądku,
Pełen pomysłów odważnych!
Bywały w carskiem gnieździć wyrodki
Lecz tem podobny do stryja —
Jak on, potulny, uczciwy, słodki,
Gwałtem się brzydzi, a ostre środki
W cienką bawełnę obwija.