Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/104

Ta strona została uwierzytelniona.

Przyległych dwoch mogiłach, klęczał nachylony:
Taż sama w ustach słodycz, a w czole sędziwość,        1460
Taż sama bladość twarzy, ale oczu żywość,
Czapka, wąsy, dla Polski straszydło na wrogi,
I żupan ten sam czarny; tylko że gdy trwogi
Odgłos z trąby wojennej dochodził daleki,
Nie porwał się do korda, już spał, spał na wieki!
I cicho, gdzie trzy mogił w posępnej drużynie;
I pusto, smutno, tęskno w bujnej Ukrainie.



separator poziomy