Strona:PL Artur Oppman - Monologi.djvu/044

Ta strona została uwierzytelniona.

Nie chce prezentów, nie chce żeniaczki —
Aż Nuchim z gniewu dostał żółtaczki...



IV

Pan Icek Dukat wielce się złości,
Pyta o powód niełaskawości —
— „Żydek jak ulał! Piękny! Nauczny!
I do geszeftów ma rozum sztuczny!

Bzin tobie cały zazdrości przecie:
Lepszego niema na całym świecie!
Kochana Ruchlo! Nie miej źle w głowie!
Lepszego niema i w Pacanowie!...“

Na to odpowie córa Dukata:
(Co ona rzekła! skończenie świata!)
Oj, Ruchla powód znalazła ważny:
— „Ten Nuchim Łata — nie jest odważny!...“



V

Tedy miał Dukat chwilę zdumienia,
Chwilę zdumienia i przerażenia,
A gdy się wreszcie trochę ocucił,
To sobie Icek bardzo zasmucił.

— „Odważny?!... — krzyknął — a to mu na co?
Za taki towar nigdzie nie płacą!
Nie jest odważny! Rozumne słowko!...
Oj! tyś pobożną nie jest żydówką!