Strona:PL Balzac - Córka Ewy; Sekrety księżnej de Cadignan.djvu/289

Ta strona została przepisana.

Ten deszcz szyderstwa byt w istocie niby ogień bateryi przeciwstawiony strzelaninie z fuzyii. Rozmowa przeszła corychlej na inny temat. Ani hrabia de Trailles ani margrabia d’Esgrignan nie kwapili się jakoś do zwady z d‘Arthezem. Kiedy podano kawę, Blondet i Natan podeszli do pisarza z żywością której nikt nie śmiał naśladować, tak trudno było pogodzić podziw obudzony jego zachowaniem z obawą uczynienia sobie dwóch potężnych wrogów.
— Nie od dziś wiemy, jak bardzo twój charakter stoi na wysokości talentu, rzekł Blondet. Zachowałeś się przed chwilą już nie jak człowiek, ale jak Bóg: nie dać się ponieść ani sercu ani wyobraźni; nie wziąć w obronę ukochanej kobiety, którego-to błędu oczekiwano po tobie i który dałby tryumf w ręce temu światu, pożeranemu zazdrością wobec aureoli pisarskiej... nie! pozwól sobie powiedzieć, to szczyt dyplomatycznego taktu.
— Och! pan jesteś mężem stanu, rzekł Natan. Równie zręcznem jak trudnem jest pomścić kobietę nie broniąc jej.
— Księżna jest jedną z bohaterek legitymistycznego stronnictwa, czyż nie jest obowiązkiem każdego człowieka z honorem ochraniać ją mimo wszystko? odparł chłodno d‘Arthez; to, co zrobiła dla sprawy swego króla, okupiłoby najbardziej szalone życie.
— Ostro się trzyma, rzekł Natan do Blondeta.