Strona:PL Bolesław Prus - Szkice i obrazki 04.djvu/149

Ta strona została uwierzytelniona.


XV. GORZKIE OWOCE.

W usposobieniu Jadwigi zaszła wielka zmiana. Usłyszawszy z ust Sielskiego, że ten, którego potajemnie kochała, jest nikczemnikiem, wpadła w chorobę, zwaną rozczarowaniem, szczególniej niebezpieczną w jej wieku.
Nie można powiedzieć, aby nie słyszała nic o ludziach złych i występnych; dotychczas jednak występek miał dla niej wartość abstrakcyjną. Znała go ze sceny albo z książek, nie zaś z osobistego doświadczenia; brzydziła się złem, ponieważ przyzwyczajono ją do tego od dziecka, lecz na tem kończyło się wszystko.
Teraz dopiero, uwierzywszy słowom Sielskiego, uczuła się skrzywdzoną i w całem znaczeniu pojęła praktyczną wartość złego. Ten, którego kochała, był niegodnym, oszukał ją, zranił jej serce... A zdawał się być tak nieszczęśliwym i szlachetnym!
Jedna zmiana wywołała tysiące innych. Złe najdrobniejsze olbrzymiało w jej oczach, rodzaj ludzki zniżył się. Poczęła wszędzie podejrzywać fałsz i przewrotność; poczęła nienawidzieć to, co zasługiwało na wzgardę, wyśmiewać to, co mogło być godnem szacunku, wątpić wreszcie o wszystkiem, o wszystkich, z wyjątkiem chyba osób najbliższych.
Stan ten nie mógł trwać długo, niemniej jednak w skutkach okazał się fatalnym: przyspieszył bowiem małżeństwo, które dotychczas, pod wpływem zdrowszych poglądów na życie, do nieokreślonego terminu odsuwała.
— Na co czekam? — myślała Jadwiga. — Witold niewąt-