Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/228

Ta strona została przepisana.
ŚWIĘTY GWALBERT.

Zrób więc intencją przed obrazem Matki       75
Boga, na krzyżu — ukrzyżowanego.
Zrób jéj ofiarę z dziewiczego serca.

LILLA.

Jakże mam mówić? — O! niebios Królowo!
Oddaj mi ojca a ja Ci dam siebie
Jako białego gołębia bez plamki,       80
I nic nie będę więcéj pożądała,
I nic mię nigdy na świecie nie splami.

ŚWIĘTY GWALBERT.

Teraz dzieweczko ona będzie z nami. —
Ślaz daj mi kostur. — Gdzież obozem leży
Ten Lech?

LILLA.

On ojcze mieszka w Rzymskiéj wieży.       85

ŚWIĘTY GWALBERT.

Na stare nogi droga niedaleka.

(ŚWIĘTY GWALBERT i LILLA WENEDA wychodzą.)
ŚLAZ (sam.)

Djiabeł mi każe służyć u człowieka
Co mnie suchemi korzonkami głodzi.
Wychudłem jak szczep... Człowiek się raz rodzi —
Pamiętaj o tém dobrze Mości Ślazie       90
Żeś się urodził — I raz więc umiera —
Pamiętaj dobrze na to Mości Ślazie
Że raz umiera i że się raz rodzi.
Ergo — ponieważ się już urodziłeś,
Więcże korzystaj z tego Mości Ślazie.       95
Ergo więc, nogi za pas i w świat jasny! —
A zrób intencją z czystości: — A na co? —
Czy masz w niewoli ojca Panie Ślazie?
A jak się w tobie zakocha królewna
A ty w czystości jak w błocie po uszy! —       100
Chciałbym coś znaleść niepotrzebniejszego