Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Anastazya.djvu/236

Ta strona została uwierzytelniona.

kówki wszedłszy, drzwi za sobą zamknęła. Co tam, w małej, ciemnej izdebce przez resztę dnia i przez całą noc następną czyniła, myślała i uczuwała? — nie wiadomo. Ale pana Apolinarego jakby wiatr poniósł w świat szeroki. Tego samego wieczoru już go w Tuczyńcach nie było.