Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Pamiętnik Wacławy vol II.djvu/093

Ta strona została uwierzytelniona.

dobre. Niemniéj jednak nie będę teraz odpowiadał na pytania rozliczne, jakie mi zadałaś, naprzód, że, aby to uczynić, trzeba-by tomy całe napisać, następnie dlatego, że nie chcę uchybiać matce twojéj, mieszając się do spraw twych wtedy, gdy zostajesz pod jéj opieką. To mi tylko serce i obowiązek ojcowski powiedziéć nakazuje: śród natłoku wrażeń, jakich doświadczasz, kładnij często rękę na sercu i pytaj pilnie każdego rodzącego się uczucia, zkąd pochodzi, jakiém jest jego źródło? A gdy na gwarnéj i pełnéj ruchu drodze, na jakiéj stoisz, przyjdzie ci posunąć się o krok daléj, lub postępek jaki wykonać, szukaj wtedy chwili samotności, otrząśnij się z wpływu wrażeń, i skupiwszy wszystką myśl swoję, pytaj jéj usilnie: ku jakiemu celowi doprowadzi cię krok, który uczynić zamierzasz, i jaką wartość moralną posiada postępek, którego jesteś blizką? Bo, córko moja, tylko świadomość źródła, z którego płyną uczucia nasze, i celu, do którego dążą postępki, może ratować nas od popełniania błędów okropnych, ochronić serce od zepsucia i życie od złamania, bo ani szczęśliwym, ani cnotliwym nie może być ten, kto nie wié, dlaczego czuje i działa!“
Po tych wyrazach donosił mi jeszcze ojciec mój, że za parę miesięcy wróci do kraju; kończył list słowami: „Jestem pewny, że matka twoja dotrzyma danego mi słowa, i że, gdy wrócę, przybędziesz do mnie z kolei, aby i ze mną przepędzić czas pewien.“