Strona:PL Felicyana przekład Pieśni Petrarki.djvu/015

Ta strona została przepisana.

wnem wyda, że z jej powodu[1] taką słabość powziął do siebie ten człowiek, tyleż, a może i więcej, na rzecz drugich słaby.
Na szczęście, to go tylko przeżyło, co on mniej ceniąc, mniej się też z tego sam zachwalał. A tak, ponieważ sąd późniejszy zapomnieniem tę jego pychę skarał, z jego zaś skromności potomność potężnie zyskała — nie liczmy mu tedy za winę tego, co już i za zły przykład służyć dziś nie może.
Drugim zarzutem przeciw Petrarce, jest niezbyt przykładne jego życie. Pominąwszy już to, że duchownym będąc, kobietę rozgłośnie kochał i to jeszcze cudzą żonę, miał on i inny stosunek nierównie mniej platoniczny, którego owocem było dwoje dzieci: syn i córka. Rzecz ta po dzisiejszemu gorsząco wygląda; ale w owym czasie powszechnego obyczajów rozprzężenia, uważano ja za coś tak mało grzesznego, że Klemens VI-ty osobną bullą syna jego uprawnił. Będziemyż tedy surowsi od jemu współczesnych? Do tego kara tu bodaj czy nie prześcignęła winę! Bowiem dzieci te Petrarka bardzo starannie wychowywał, — a mimo to, syn zgryzotą mu był tylko i hańbą, jak to sam nieszczęśliwy ojciec, z boleścią ciężką, po jego zgonie wyznaje[2]. Córki zaś, acz mu ta pociechą była, że jednak głośno się do niej przyznać nie mógł, wstydem i wyrzutami trawiony, nigdy przy sobie mieć nie chciał; kiedy zaś za mąż wyszła, ostatniem woli swej rozporządzeniem, zięciowi[3] połowę mienia swego przekazując, trwożliwie go prosi, ażeby drugą połowę, wraz z jego błogosławieństwem, zechciał oddać „wiadomej mu osobie.“

Był Petrarka wysokiego wzrostu, okazałej postawy, bystrych oczu, żywej cery, i w ogóle powierzchowności zdradzającej niepospolite dary umysłu. O sobie sam powiada: „Powierzchowności byłem, która w późniejszych raczej podobać się mogła latach. Bowiem, przy twarzy młodocianej a bardzo żywem spojrzeniu, siwieć począłem nie mając jeszcze skończonych lat dwudziestu pięciu; w czem jedynie ta myśl mię pocieszała (dodaje naiwnie), że podobnie przedwcześnie postarzeli Cezar i Wirgiliusz.“ — W młodości, lubił się ubierać starannie, mieć zawsze utrefione włosy, obuwie nosić bardzo obcisłe. W porę jednak spoważniał.

  1. W Canzonie XII-tej zapewnia, że Afryka na wieki nieśmiertelność mu zabezpieczy.
  2. W jednym z Listów tak zwanych „Seniles:“ Lib. 1. Ep. 2.
  3. Był nim wzmiankowany już wyżej da Brossano.