Strona:PL Felicyana przekład Pieśni Petrarki.djvu/019

Ta strona została przepisana.

Inaczej się ma z prozą. Tam znaleźć można rzeczy do dziś dnia mające wysoką wartość, i to nie tylko historyczną. Do takich przedewszystkiem zaliczyć się godzi księgę o Prawdziwej mądrości, w której się mieści zupełna niemal encyklopedya wiedzy owoczesnej. Tamto Petrarka śmiało wyzywa do walki Astrologię, Alchemię i rozliczne przesądy wielce wonczas popłatne, a razem silnie bronione przez świegotliwą dialektykę nibyto czerpaną z Arystotelesa, któremu również poeta nie przebacza, wywyższając jego kosztem ulubionego sobie Platona. W innem znów dziele, które jest Zbiorem Listów pisanych niby do Cycerona, Wirgiliusza, Liwiusza, Seneki, dziwnie mądrze rozprawia o sposobie pisania dziejów, o poezyi, filozofii i wymowie. Godnemi też uwagi są dwie księgi mieszczące Pochwałę samotności, kędy porywającym stylem wysławia słodycze życia ustronnego, przeciwstawiając je płonnym wrażeniom upodobania w miejskim gwarze. Te poniekąd pokrewne są co do treści, wspomnianej już wyżej rozprawie o Cichem życiu zakonnem, którą Petrarka przypisał, jak się rzekło, bratu swemu Gerhardowi. Księga Res Memorabites, jest znowu rodzajem ciekawego pamiętnika stosunków i okoliczności, w pośród których żył Petrarka. Dalej jeszcze — czegóż tam niema? — O swojem własnem i drugich nieuctwie, — O skutecznych środkach na dobrą i złą dolę, — Żywoty znakomitych Rzymian od Romula do Tytusa, — O rządzie rzeczypospolitej — nawet O obowiązkach dobrego wodza. Wreszcie, ogromny Zbiór Listów pod najrozmaitszemi nazwy: Familiares, Variae, Senites, — są nawet Sine titulo, a jeden wielki jak księga, Ad posteritaten.
Nie mając zamiaru szczegółowiej się nad tą częścią twórczości Petrarki rozszerzać, dla dania jednak pojęcia jakim on był w całej swej istocie, uważamy za stosowne zwrócić bliższą uwagę na jeden z najdziwniejszych objawów jego myśli, w którym on z całą bezwiedzą nagość duszy swojej odsłania. Tu on widnieje ze wszystkiemi swemi wielkościami i słabostkami, zarozumieniem i skruchą, prostotą myśli i wyszukaniem słowa, wątpliwościami i głęboką wiarą, utęsknieniem do samotności i pokusą rozgłosu. Są to dziwne wyznania — zapewne nie tek wcale chciane jak wyszły; głos duszy mimowolnie szczery — rodzaj umowy ze światowemi względy, które, niby zdradliwie na bok się usunąwszy, tego co się z niemi nazbyt naiwnie liczył, niespodzianie własnemu pozostawiły losowi. Utwór to ostatnich lat jego życia. Dawał mu on rozmaite nazwy: to Dialogus cum Sancto Augustino, — to znowu