Strona:PL Felicyana przekład Pieśni Petrarki.djvu/067

Ta strona została przepisana.

Dopiero, równo z Morsztynami, Argenidą i Paskwaliną, zjawiły się próby przekładu tego poety, prawda, że odrazu mistrzowskie — ale także aż do niedawna w rękopiśmie zalegające. Kto może być autorem tych przekładów? pewności dotąd ustalonej nie ma. Mniema Ludwik Nabielak, który te szacowne szczątki wyszperał, że jest nim niejaki Jan Grotkowski, pokojowy króla Władysława IV-go, a następnie podobno internuncyusz w Neapolu, chlubnie wspominany w swoim czasie poeta, po którym jednak prócz nazwiska nic a nic więcej nie zostało. Z odkryciem zaś tych niepoślednich skarbów, rzecz się tak miała. Pomieniony wyżej uczony, przeglądając w Bibliotece Ordynacyi Zamojskiej rękopism (opatrzony liczbą 257 fol.), w którym się mieszczą materyały do do[1] panowania Zygmunta Augusta, Henryka, Stefana i Zygmunta III-go. na karcie 55-ej znalazł przekład Tryumfu Miłości, przypisany (jak to już wyżej wspomniałem) Władysławowi IV-mu, na karcie zaś 66-ej przekład trzech Sonetów; i niebawem, odkrycie to szczęśliwe, w tomie IV-tym i VIII-ym Biblioteki Ossolińskich, w roku 1804, do wiadomości podał[2]. Że te spolszczenia istotnie są mistrzowskie, za przykład niech posłuży Sonet 104-ty.

Pokoju mieć nie mogę, wojska nie szykuję,
Bojaźń, otuchę, ogień, lód widzę u siebie,
I czołgam się po ziemi, i tułam po niebie,
Cały świat zagarnąwszy, nic nie obejmuję.

Temu, co mię ni trzyma, ni puszcza, hołduję,
Anim związan od niego, ani rozwiązany,
Nibym wolny, a jednak ciężą mi kajdany,
Anim żyw, ani troski próżen się być czuję.

Bez oczu widzę, wołam języka nie mając,
Chcę sam zginąć, a przedsię o ratunek proszę,
Sam siebie nienawidzę, a innych miłuję.

Boleścią się posilam, płacz z śmiechem mieszając,
Jednaki smak, jak w życiu, tak w śmierci, odnoszę —
A w tej doli, o pani! przez cię się znajduję!


  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; zbędnie powtórzone dwukrotnie do.
  2. Mylnie tam tylko policzbowano Sonety, które są właściwie: 102, 103 i 101.