Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Semko Tom II.djvu/289

Ta strona została uwierzytelniona.

dał z uśmiechem. — Niewiedzieć teraz jak go zwać, a i on sam niepewien czem jest...
Zniżył głos Bobrek i dodał.
— Złamanegobym denara nie dał za tę jego koronę.

KONIEC TOMU DRUGIEGO.