Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Bajbuza 02.djvu/009

Ta strona została uwierzytelniona.






I.


Upłynęło lat parę.
I w rzeczypospolitej i w cichem a spokojnem Nadstyrzu, zaszły zmiany, które życie sprowadza.
Sama nawet naszej powieści główna postać, pod wpływem czasu i okoliczności, uległa pewnemu przeistoczeniu.
Byłci to zawsze ten sam w głębi rotmistrz waleczny, a marzyciel wielki, który się był gotów dla rzeczypospolitej naprzód, potem dla wszelkiej ludzkiej poczciwej i zacnej sprawy poświęcić, ale doświadczenie, doznane zawody na ludziach, ostudziły go znacznie.
Życie zamknął w ciaśniejszych szrankach, mniej już poza swój kąt i ziemię wyglądał na widownię rozleglejszą, nie sądząc się do działania na niej powołanym.