Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/1103

Ta strona została uwierzytelniona.
103

— I z nią rzeczy! — dodał Kirkuć kiwając głową.
— I pieniądze?
— Jakie pieniądze? — zapytał p. Mateusz naiwnie.
— Przecież były w szufladzie?
— O tém nie wiem, — odparł Kirkuć, — znasz moją sumienność, nie chciałem tknąć niczego.... rzeczy jak były w komodzie, nie wchodząc w rozbiór, kazałem przy sobie pozawiązywać i popieczętowane... oddałem.
— I popieczętowane przepadły! — rzekł kapitan z westchnieniem.
— Tak jest! popieczętowane! — dodał sam nie wiedząc co mówi Kirkuć, — niestety! popieczętowane....
— Ale żebyś ty się tam nie dowąchał pieniędzy?....
Spojrzeli sobie w oczy, Kirkuć znowu się jakoś zakrztusił i głową potrząsł tylko.
— No! co z woza spadło to i przepadło! — wykrzyknął kapitan, — ależ papiery?
— Papiery? są u mnie.... — wybąknął Kirkuć, — o! papiery są całe! i począł pokaszliwać.