Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/36

Ta strona została uwierzytelniona.
28

ci się tak wiedzie jak ci życzę, i jakeś doprawdy wart. Nie zapominaj o nas.
Milczenie pani, nie dozwoliło się dłużéj wstrzymać gościowi i natychmiast wynijść musiał.
Po jego oddaleniu się, cisza chwilę panowała w pokoju, tylko Feliks był chmurny, Mania twarz skryła, a p. Feliksowa zrobiła minę marsową, zapewne aby męża odstręczyć od robienia wymówek, których się spodziewała.
P. Feliks westchnął, dobył cygaro, popatrzał, ruszył ramionami, jakby dodając jéj serca spojrzał na Manię i powoli wysunął się za drzwi.
Gdy się to tu działo, inna scena miała miejsce w kurytarzyku dzielącym pocztę od bufetu. Tu snuli się słudzy przybyłych gości i podróżni wysiedli z dyliżansu. Wpośród nich jeden, który zlazł tylko co z wierzchołka karety, zwracał szczególniéj uwagę; była to postać tak napiętnowana stygmatem upadku moralnego i nędzy, że bez jakiegoś wstrętu spojrzeć na nią nie była podobna. Nie