Strona:PL JI Kraszewski Kopciuszek.djvu/754

Ta strona została uwierzytelniona.
194

daleko bielsze od jéj spracowanych rączek, że wyglądał raczéj na wykwintną kobietę niż na surowéj postaci mężczyznę; żal jéj się zrobiło, że tak był delikatny i wątły; ale jak był znalazła go jeszcze dziwnie pięknym, i coś z pod poloru powierzchownego patrzało zeń, przypominającego jéj przeszłość.
Cóż kiedy dawny przyjaciel młodości, ledwie na nią rzucił okiem, ledwie końce paluszków pańskich ku niéj wyciągnął, ledwie się jéj raczył uśmiechnąć. A ona tak na niego z bijącem patrzała sercem!
Przy Basi nawet nie szykowała się jakoś rozmowa, i Adolf przerwał ją pytaniem, które jak nóż ostry weszło w serce dziewczyny.
— Cóż to Basieczka, dotąd za mąż nie poszła?
Basia odpowiedziała spojrzeniem, ale musiał milczący jéj wzrok powiedzieć wiele podróżnemu, bo Adolf zmięszał się i poczerwieniał bardzo.