Strona:PL JI Kraszewski Nera 1.djvu/34

Ta strona została skorygowana.

Jakby dla uwydatnienia piękności szczegółniej, tak różnej od innych pospolitych i spotykających się ciągle, dyrektor czy ona sama przybrała sobie za towarzyszkę z kobiet najpiękniejszą i głośną z wdzięku i zręczności amazonkę, którą Dalią zwano.
Dalia była też piękną bardzo, ale ta zimna, regularna piękność wydawała się przy Nerze trywialną i pospolitą. Sama jedna zachwyciłaby może; tu gasła i wcale nie zwracała oczów, chociaż władała swym koniem, jak centauressa, a twarz miała promieniejącą blaskiem i energią niezwykłą.
Orszak przesuwał się powoli, a Serwan pasza zwrócił do towarzysza:
— Cóż mówicie o niej?
— Potrzebowałbym słyszeć ją, — rzekł Lesław, — nie mogę nigdy osądzić człowieka, mężczyzny, tem mniej kobiety, dopóki mowa mi duszy ich nie da uczuć. To pewna, że cudownie jest piękną i umie nią być, bo — są kobiety, które tego kunsztu nie znają.
Turek uśmiechnął się i pociągnęli dalej powoli.




Od czasu, jak starożytności wszelkiego rodzaju weszły w modę, a ubieranie domów w nie i przerabianie na muzea stało się patentem dystynkcyi, oznaką dobrego smaku, wymaganiem i koniecznością szanującego się bogacza, — niema miasta i miasteczka, niema kąta więcej uczęszcza-