Strona:PL Jan Potocki - Rękopis znaleziony w Saragossie 03.djvu/079

Ta strona została uwierzytelniona.

już od dwóch miesięcy, pragnie go widzieć.»

Blanka Velasquez.

Muszę wyznać że list ten napełnił radością wszystkich mieszkańców Ceuty, tak dalece kochano mnie i mego ojca, ja jednak dalekim byłem od podzielania powszechnej wesołości. Ceuta była dla mnie całym światem, wychodziłem z niej tylko myślą ażeby gubić się w marzeniach, jeżeli zaś zapuszczałem kiedy wzrok za okopy na szerokie płaszczyzny zamieszkane przez Maurów, zapatrywałem się na nie jedynie jako krajobraz. Nie mogąc używać na nich przechadzki, obszerne okolice wydawały mi się stworzonemi tylko dla oczu. Oprócz tego mniemałem że niebyłbym w stanie przesiedlenia się do innego miejsca. W całej Ceucie nie było żadnego muru na którym nie byłbym nagryzmolił jakiegoś równania, żadnego zakątka gdzie nie byłbym oddawał się rozmyślaniom których wypadki pieściły mój umysł. Wprawdzie czasami dokuczała mi moja ciotka Antonia i jej służąca Marika, ale cóż znaczyły te małe przykrości w porównaniu z roztargnieniami na jakie byłem skazany. Bez długich rozmyślań, bez rachunków, nie pojmowałem szczęścia dla siebie. Takie