Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1057

Ta strona została skorygowana.
III.

Wkrótce Marieta się przekonała, iż chora zasnęła. Zdjęta ciekawością, otwarła list, lecz daremnie, wiemy, że biedaczka nie umiała czytać! Wzruszające było patrzeć na biedną robotnicę, która z biciem serca wpatrywała się w niezrozumiałe dla niej litery, to tylko spostrzegła, że w liście bardzo mało było pisane. I siliła się biedaczka dociec, czy ten tak pilny list dobrą czy złą wiadomość zawierał. Gubiła się w domysłach, przeczuwając, że list krótki po tak długim oddaleniu przynosił niespodziewaną wiadomość. Bo, gdyby Ludwik miał zamiar równocześnie z listem wrócić, to nie potrzebowałby pisać.
Trzymać w ręku, mieć przed oczami list, który przynosi nam wesołą lub smutną wiadomość, a nie móc tej tajemnicy dociec, jedynie dlatego, że nam nie było dozwolonem korzystać z nauki, to musi być okropna sytuacja.
Niecierpliwość Mariety dobiegła kresu, widząc zaś chorą pogrążoną w gorączkowym śnie, postanowiła śpiesznie pobiec do starego pisarza, choćby jej nawet matka chrzestna przy powrocie równą scenę wyprawić miała. Ostrożnie, aby nie zbudzić chorej, zbliżyła się do drzwi, kiedy ją zatrzymała rozpaczliwa myśl.
List może wymagał odpowiedzi, a napisanie tejże, znów zapłaty, a ona biedaczka posiadała tylko na chleb, bo piekarz już jej chleba na dwadzieścia franków skredytował, a dalszego kredytu odmówił. Odebrała wpraw-