Strona:PL Tegner - Frytjof.djvu/47

Ta strona została przepisana.

»Oblicze Gerdy[1], jest to śnieg płonący
»W oblasku łuny, co ją biegun tworzy...
»I ja znam lice! jest to dzień wschodzący
»Śród dwóch rumieńców porankowej zorzy!

»Wiem serce, światu nieznane, co sczérze,
»Co czule kocha, o Nanno, jak twoje;
»I dziś pojmuję, jak słusznie, Balderze[2],
»Niosą ci skaldy[3] uwielbienia swoje!

»Gdybym zostawszy, jak ty, obalony,
»Mógł również widzieć, w ciżbie swych czcicieli,
»Łzy kochającej, jak twa Nanna, żony —
»Sam dobrowolnie zstąpiłbym do Heli[4]

Tymczasem dziewczę, nócąc w swym pokoju
Pieśń bohaterską, tka, na rozwinionej
Kanwie, jakiegoś wizerunek boju,
Jakichś fal błękit, jakiś gaj zielony.


  1. gerda — córka Gimera (Egira, boga morza) i pierwszej jego żony Aurbody, małżonka freja, liczy się do piękniejszych istot skandynawskiej mytologii. Podnosząc rękę, wylewała ona potoki światła, które, w mgnieniu oka, cały świat napełniały.
  2. balder i nanna, wzorowe małżeństwo niebieskie opisane sczególowie we Wstępie, do którego czytelnika odsyłamy.
  3. Skaldowie — poeci i muzycy skandynawscy, pod opieką Braga zostający. Do ich obowiązków należało: zagrzewać wojowników do boju i osobiście im z arfą i śpiewem przewodniczyć; na ucztach, stypach i weselnych obrzędach śpiewać bohaterskie pieśni (hjeltesang) bądź ogólne, wszystkim już znane, bądź nowe, do sczególnych okoliczności zastosowane. Nie było w Skandynawii ani króla, ani jarla (władcy niższego od króla = jarł, earl — hrabia), ani nawet możnego ziemianina, (bonda), utrzymującego drużynę (wojsko), któryby nie miał na swym dworze jednego albo kilku skaldów. Po kapłanach zajmowali oni najpierwsze miejsce w narodzie i w wielkiem byli u wszystkich zachowaniu. Im potomność obowiązana za przechowanie podań pierwotnych, religijnych i dziejowych, z których powstały powieści, zwane sagami, od imienia bogini Sagi.
  4. Hela (Hel, Helja) potworna, niczem niebłagająca się władczyni Niffelhemu (podziemnego państwa-piekieł). Była to córka Początku-zła, Loka, i olbrzymki Angurbody. Jakkolwiek Lok, za usługi które w trudnych okolicznościach nieraz Asom wyświadczył, przyjęty był do ich grona, i żył, jak inni bogowie, w małżeństwie z piękną i przywiązaną Syginą, często atoli udawał się do Jottenhemu (kraju olbrzymów, do których plemienia należał), i łącząc się tam z olbrzymkami, płodził potwory; nawet sam, zamieniwszy się w klacz, urodził ośmionogiego Slejpnera, wierzchowca Odynowego. W liczbie potworów, wymienionych w Eddach,