Strona:Pisma Henryka Sienkiewicza (ed. Tyg. Illustr.) vol. 78.djvu/296

Ta strona została uwierzytelniona.

się oprzeć na gruncie swojskim. Zamiast więc sägfailów, stosbanków, schtiftbokrerów i innych tym podobnych terminów, używanych dotąd przez polskich rzemieślników, autor podaje nazwy swojskie, niemieckie zaś umieszcza wprawdzie wszędzie dla objaśnienia, ale umieszcza w nawiasach.


Wędrówki Delegata, szkice humorostyczno-obyczajowe przepisał Jordan. Serya I i II. Warszawa, 1874.

Szkice te wychodziły w swoim czasie w Tygodniku Illustrowanym i niemały zjednały rozgłos tak pismu, jak i autorowi. Rzeczywiście, odznaczają się one prawdziwie swojskim humorem, bez kropli żółci. Autor jasno widzi wady nasze i ośmiesza je, ale ośmiesza w ten sposób, że na dnie jego leży nie gorycz, ale miłość dla społeczeństwa. Prawdziwą, szczeropolską wesołością i barwną, przechodzącą nawet czasem w karykaturę, charakterystyką zbliżają się owe szkice do Ramotek Wilkońskiego. W ogólności serya pierwsza lepsza jest od drugiej. Rozdziały takie, jak np. Blichtrowo lub Kulewo, są istotnie pisane ze znakomitym talentem. Przy końcu dopiero seryi drugiej znać pewne znużenie i jakby robotę na obstalunek. Za to i w tej seryi początek, a zwłaszcza rozdział, zatytułowany: Przemysłowiec, jest wyborny. Typów tak doskonałych, a zarazem tak pocie-