Strona:W. M. Thackeray - Targowisko próżności T1.djvu/241

Ta strona została uwierzytelniona.
237

Dobbin wyszedł ze ściśnionem sercem i długo pod tem bolesnem wrażeniem zostawał.
Jerzy dowiedziawszy się że Dobbin widział Amelję, zaczął go wypytywać o swoją narzeczonę z trwogą i niepokojem. Dobbin wziął rękę przyjaciela i powiedział:
— Jerzy, ona gaśnie widocznie; smutek ją zabija!
W małym domku, gdzie rodzina Amelji znalazła przytułek, była prosta jakaś do usług dziewczyna starająca się napróżno rozerwać i pocieszyć strapioną Amelję. W kilka godzin po rozmowie kapitana Dobbin z Osbornem, służąca wbiegła do pokoju Amelji z radosnym na ustach uśmiechem, a nie mogąc zwrócić na siebie uwagę Amelji, rzekła nieśmiało:
— Miss Emmy!
— Co chcesz? powiedziała Amelja nie odrywając się od listów, które ciągle miała przed sobą.
— Mam tu list do panienki... można już starych listów nie czytać... jest tu ktoś...
Amelja poznała pismo Jerzego, oto co w niem było:
— Muszę koniecznie widzieć cię, mój aniele; nie odpychaj mnie!
Zaledwie Amelja przebiegła okiem tych kilka wyrazów, pani Sedley i Jerzy byli już we drzwiach jej pokoju.

XIX.
Miss Crawley i jej anioł-stróż.

Widzieliśmy już z jaką gorliwością ochmistrzyni Firkin donosiła pani pastorowej o wszystkiem, co się w domu miss Crawley działo. Bo też mistress Butte