Strona:W. M. Thackeray - Targowisko próżności T1.djvu/303

Ta strona została uwierzytelniona.
299

latach ani grosza z nich nie zostanie. Od kiedy tu jesteśmy Crawley wygrał już odemnie w karty i w bilard przeszło 150 funtów. Ha! możesz być spokojny, nie będę ci pewno moich interesów polecać!
— Więcej jak pewna — odpowiedział Dobbin bledniejąc — że położenie dosyć jest trudne. Nie zapieram się że sam w części do tego się przyczyniłem. Ale z tem wszystkiem są jeszcze ludzie, którzy mieliby się za szczęśliwych gdyby na twojem miejscu byli — dodał z gorzkim uśmiechem. Czy myślisz że w pułku wielu jest kapitanów mających dwa tysiące funtów w kieszeni? Staraj się żeby ci pensja oficerska wystarczyła, nim gniew twego ojca przejdzie, a jeżeli twojem przeznaczeniem jest zginąć od kuli, to będziesz mógł zostawić żonie sto funtów rocznego dochodu.
— Wyraźnie straciłeś głowę, Willjamie, skoro możesz przypuścić że pensja oficerska i sto funtów wystarczy mi na takie życie, do jakiego jestem przyzwyczajony. Jakimże sposobem takiemi środkami można utrzymać się na mojem stanowisku? To żarty i nic więcej. Ja potrzebuję żyć wygodnie i moich przyzwyczajeń zmienić nie potrafię. To trudno; nie wychowali mnie tak żebym mógł żyć kartoflami jak stary O’Dowd. Zresztą czy chciałbyś żeby moja żona sama prała i myła naczynie albo ciągnęła wózek z mojemi tłumokami?
— Nie masz potrzeby o to się lękać, postaramy się żeby wygodniej mogła odbywać podróże. Ale dziś mój kochany, powiedz sobie że jesteś księciem wywłaszczonym i czekaj lepszej chwili kiedy twój ojciec się ułagodzi, co prędzej lub później musi przecież nastąpić.