Strona:W. M. Thackeray - Targowisko próżności T1.djvu/7

Ta strona została uwierzytelniona.




I.
Chiswick-Mall.

Działo się to około 1815 roku... W piękny, czerwczowy poranek toczył się w kierunku Chiswisk-Mall wygodny powóz, zaprzężony parą rosłych koni, o lśniących bogatych szorach.
Na koźle, obok woźnicy w trójgraniastym kapeluszu i w peruce, z pod której wyglądały czerstwe policzki, siedział nader pokaźny murzyn. Powóz zatrzymał się przed domem miss Pinkerton, utrzymującej wyższy, naukowy zakład żeński.
Na odgłos dzwonka, którym leniwie murzyn poruszył, ukazało się w wąskich oknach starodawnego domostwa kilkanaście młodych twarzyczek — a jednocześnie — po nad wazonami geranjum, zdobiącemi okna salonu, zabłysnął karmazynowy nos panny Pinkerton, zwrócony ku powozowi
— To kocz pana Sedley — odezwała się siostra przełożonej, miss Jemina. — Oto murzyn jego, Sambo i woźnica w nowiutkiej, czerwonej liberji.
— Czy wszystko gotowe już do odjazdu miss Sedley? zapytała szanowna miss Pinkerton zwracając się do siostry.
Szanowna ta nauczycielka, korespondentka wielce u-