Strona:W. M. Thackeray - Targowisko próżności T3.djvu/84

Ta strona została uwierzytelniona.
80

wzruszony w ostatniej zwrotce, utonął w falach rozhukanego entuzjazmu.
Po przedstawieniu szarad i obrazów bal się rozpoczął. Każdy ubiegał się o zaszczyt tańczenia z Rebeką, która była tego wieczora celem powszechnej uwagi i uprzejmych względów. Książe krwi chciwie chwytał każdą sposobność żeby rozmawiać z tą, która według niego była czarującem stworzeniem Pierś Rebeki wezbrana była dumą; majątek, znaczenie, sława, wyraźnie już rysowały się w jej wyobraźni. Becky mogła już uważać lorda Steyne jako swego niewolnika, który jej nie opuszczał, z nikim oprócz niej nie mówił, ją tylko widział i do niej wyłącznie kierował wszystkie grzeczności. Mistress Rawdon została w stroju markizy, i tań czyła menueta z panem Truffigny, sekretarzem księcia de la Jabotière. Jeżeli sam książę powstrzymał się od tańczenia z nią, to jedynie przez wzgląd na swoją godność osobistą i powagę dyplomaty; głośno się jednak odzywał że kobieta umiejąca tak mówić i tańczyć jak Becky, mogłaby być żoną posła przy każdym z dworów europejskich.
Oparta na ramieniu pana Klingenspohr, kuzyna księcia Peterwaradin’a i członka poselstwa, Becky rzuciła się w wir walcowy. Książę nie pomny na prawa etykiety i na swoje dyplomatyczne stanowisko, nie mogąc panować nad sobą, ujął Rebekę do walca. Jego Ekscelencja rzuciła się w tany z takim zapałem, że ledwie dostrzedz można było migotanie brylantów zawieszonych na huzarskim mundurze. Po kilku minutach książę zadyszany musiał był powstrzymać swoje zapały. Gdyby