<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Andrzej Morsztyn
Tytuł Do wiarołomnej
Pochodzenie Klejnoty poezji staropolskiej
Redaktor Gustaw Bolesław Baumfeld
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wyd. 1919
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cała antologia
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
JAN ANDRZEJ MORSZTYN.
DO WIAROŁOMNEJ.

Ty, wieczna, której Atropos ni Kloto
Szkodzić nie może, niezmazana cnoto,
ty, czystości, ty, wiaro i statku,
I godna po tych cnotach na ostatku
Chodzić, miłości; płaczcie, wszystkie cnoty,
Bo ona wasza radość i pieszczoty,
Ona tak śliczna dziewczyna, tak święta,
W której ni zła myśl, ni chciwość przeklęta
Nie miały miejsca, ni ogniste żądze,
Już was opuszcza, a woli pieniądze.
Fraszka-ście, fraszka, odpuśćcie mi, cnoty,
Kiedy was przemógł podarunek złoty.
Widzę, że, kędy złota zabrzmi strona,
Słaba z was pomoc i licha obrona;
Fraszka i wiersze, pochlebstwa, pochwały,
Fraszka i służba i mój afekt stały.
Wszystkoś, zła dziewko, obróciła w fraszki,
Za pełny mieszek i nabite taszki.
Bezecna dziewko, jeśliś miała wolą
Puścić się za grosz marny na swawolą,

Jeśli cię drogie, lecz nabyte dary
Z poprzysiężonej miały ruszyć wiary,
A nacóżeś się przybierała w srogi
Związek przysięgi i błaźniła bogi?
Nacóżeś żyła trybem Penelopy?
Czemuś inszemi brzydziła się chłopy?
Mniejszybyś miała ciężar na sumnieniu,
Kiedybyś tylko zgrzeszyła w płomieniu;
Mniejbyć szkodziło, gdybyś z młodu była
Skłonność do złego tak chciwą odkryła.
Mniejby trapiło i mnie, gdybym z tobą
Tak był żył, jako z zakupną osobą.
Ale, żeś i mnie i świat aż i nieba
Zwiodła, trojakiej kary na cię trzeba.
Jakoż tak będzie: bo cię Bóg zasmuci,
Świat cię osławi i sługa porzuci.

(Około 1660 r.)[1]





  1. Do wiarołomnej. Ze zbioru A. Morsztyna „Lutniej księga wtóra“ (patrz: wyżej).
    Atropos. Kloto — dwie boginie, Parki, które mają w rękach swoich nić życia ludzkiego: Atropos przecina ją; strona struna: afekt — miłość, uczucie; taszki — woreczki (z niemieck. Tasche), kieski; błaźniła — w błaznów obracała, t. j. oszukiwała: Penelopa — wierna małżonka Odysseusa, która dziesięć lat czekała na niego, gdy był na wojnie („Odysseja“ Homera).





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Andrzej Morsztyn.