Encyklopedja Kościelna/Bazylejski sobór

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom II)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wyd. 1873
Druk Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

Bazylejski sobór. W pierwszej półowie XV w. powszechne prawie wyrobiło się przekonanie o bezwarunkowej konieczności i najwyższej powadze soborów. Mniemano, że sobory tylko zdołają zaradzić wielu cierpieniom, pod jakiemi wówczas jęczał świat chrześcjański. To przekonanie czasu należy mieć na uwadze, aby ocenić należycie trudne położenie, w jakiém się z tego powodu znajdował Papież Eugenjusz IV i jego chwiejne zachowanie się, jakie powierzchownemu badaczowi wydaćby się mogło niepewnością dogmatyczną. Ojcowie soboru konstancjeńskiego, skłonieni szczególniej do tego wpływem Gersona, przed wyborem jeszcze nowego Papieża Marcina V, wydali uchwałę (9 Października 1417), cap. Frequens (Harduin VIII, 856), przepisującą zebranie soboru powszechnego najprzód po 5 latach, następnie po 7, a dalej co każde 10 lat. Marcin V przyjął tę uchwałę na 44 sessji (19 Kw. 1418 r.) dekretem swoim Cupientes (Hard. VIII 895), przynajmniej co do najbliższego terminu i naznaczył Pawję, jako miejsce zebrania przyszłego soboru powszechnego w r. 1423. Sobór był zwołany i zebrany, ale po dziesięciomiesięcznych obradach najprzód w Pawji, a następnie w Sienie, zakończył się bez żadnego prawie rezultatu, zapowiadając nowy sobór w Bazylei na r. 1431, na co godził się i Papież. Na nowy ten sobór wyznaczył Marcin V kardynała Juljana Cesarini, jako swego legata. Przed zebraniem jednak soboru umarł ten Papież, a jego następca Eugenjusz IV, wybrany tego samego dnia (3 Marca 1431), w którym sobór miał się rozpocząć, zatwierdził niebawem legata w jego godności. Ale na rozpoczęcie soboru stawił się tylko jeden opat francuzki: Eugenjusz tedy pozostawił do uznania kardynała Cesariniego czas otworzenia soboru. Otwarcie to nastąpiło 14 Grud. 1431 r., ale na pierwszém posiedzeniu było tylko 14 prałatów. Tymczasem już 12 Listop. wydał Eugenjusz bullę, wzbraniającą odbywania soboru, a 18 Grudnia bullą Quoniam alto (Martene, Coll. ampl. VIII 50) przenosił go do Bolonji, gdzie miał się rozpocząć po upływie 18 miesięcy. Pobudzała do tego Papieża mała liczba biskupów zebranych w Bazylei, nadzieja pojednania a grekami, a nadto objawiający się już wyraźnie duch odszczepieńczy zebranych w Bazylei ojców. Przed rozpoczęciem bowiem jeszcze właściwych sessji, zaprosili oni do Bazylei czeskich husytów, aby z nimi na nowo traktować i dysputować o punktach, potępionych już stanowczo przez Stolicę Apostolską w Konstancji i w Sienie. Przeciwko rozwiązaniu soboru oburzyła się duma 3 biskupów i 14 opatów, będących wówczas w Bazylei, ponieważ uważali się oni za sobór powszechny, i dla tego za wyższych nad Papieża. D. 15 Lut. 1432 odbyli drugie posiedzenie, powtórzyli na niém dekreta konstancjeńskie, głoszące, że sobór bezpośrednio swoją władzę ma od Chrystusa i że Papież winien soborowi posłuszeństwo. Cesarini, jakkolwiek zgadzał się na to, co się działo, wszelako nie śmiał na tej sessji prezydować. Położenie poczynało się wikłać: Francja na synodzie w Bourges (Luty 1432 r.) oświadczyła się za soborem bazylejskim. Cesarz Zygmunt stanowczo stanął po stronie soboru, bo po niepowodzeniu swego oręża pko Czechom, w soborze widział całą swoją nadzieję. Anglja, Burgundja, Aragonja, Medjolan, Sabaudja wystąpiły także za Bazyleą, a niezadowoleni kardynałowie wyjeżdżali z Rzymu do tego miasta, gdzie sypały się dekreta przeciwko Papieżowi, zaprzeczano mu prawa rozwiązywania lub zawieszania soborów i wezwano go, aby w przeciągu trzech miesięcy stanął dla wytłumaczenia się przed soborem (3 sess. 29 Kw. 1432); w razie śmierci Papieża, zabroniono gdzieindziej jak w Bazylei przystępować do wyboru Papieża, a wczasie trwania soboru nie miało być wolno Papieżowi kreować nowych kardynałów (4 ses. 20 Czerwca i 7 sess. 6 Listop. 1432); cenzury papiezkie pko zwolennikom soboru były uznane za żadne (11 sess. 27 Kw. 1433) i t. p. Ale od ostatecznego jednak kroku, od wytoczenia procesu Papieżowi, wstrzymywał się jeszcze sobór, jakkolwiek prokuratorowie soborowi ponawiali swoje wnioski wystąpienia przeciwko niemu. Coraz nowe wyznaczanie terminów miało Papieża straszyć, a zarazem wyprowadzać sobór z kłopotliwego położenia. Eugenjusz chory, opuszczony, zagrożony od obcych i od swoich, począł ustępować. D. 14 Grud. 1432 zaproponował Bolonję, jako miejsce obrad soborowych, z warunkiem, że miasto oddane będzie pod władzę soboru; następnie zaproponował do wyboru inne jakie miasto włoskie, a 18 Stycz. 1433 r. pozostawiał sędziom polubownym decyzję co do kwestji gdzie sobór ma się odbywać, w Niemczech, czy we Włoszech; nareszcie 1 Lut. godził się już na jakiebądź miasto niemieckie, byle nie na Bazyleę (cztery te bulle u Martene, Coll. ampl. VIII 551, 554, 556). Ale bazylejczycy odrzucili wszystkie te cztery bulle, ponieważ Papież uważał się za wyższego nad sobór. Eugenjusz ustępował jeszcze dalej. D. 14 Lut. 1433 przesłał on do cesarza Zygmunta bullę, w której poleca odbywanie soboru w Bazylei (Hard. VIII 1582. Volumus, mandamus, quod Basileae generale concilium per nostros legatos celebretur... et omnes intra trimestre Basileam ad concilium petant). Bazylejczycy, niezadowoleni jeszcze z tego, domagali się, aby Eugenjusz uznał nietylko przyszły sobór, ale, aby i jego przeszłe czasy legitymował. Eugenjusz ustąpił znowu i w bulli Dudum, wydanej 1 Sierp. oświadczył że chce i poprzestaje na tém, aby powszechny sobór bazylejski od swego początku uważany był tak, jak gdyby żadne przeniesienie go ani rozwiązanie nie miało nigdy miejsca. Bazylejczycy wymagali więcej. Kardynał Cesarini 16 Listop. miał przeciwko bulli papiezkiej jednę ze swoich długich a ostrych mów, w której ganił wyrażenie papiezkie „chcemy i poprzestajemy“ (volumus et contentamur), bo znaczy ono, że prawość soboru zależy od woli Papieża. Przedstawiono tedy Papieżowi (na 14 sess. 7 Listop.) trzy formuły do wyboru. Eugenjusz wybrał pierwszą i 15 Grud. wydał nową bullę Dudum, z podanemi przez sobór wyrażeniami: „stanowimy i oznajmiamy“ (decernimus et declaramus, Hard. VIII 1172), odwołując zarazem wszystkie swoje poprzednie przeciwko soborowi dekrety. Tym sposobem udało mu się przeciwników zadowolnić, i na 15 sessji 5 Lut. 1434 nastąpiło pojednanie soboru z Papieżem. Synod jednak, otrzymawszy od Papieża uznanie swojej prawności, od pierwszej począwszy sessji, nie otrzymał wszelako uznania wydanych dotąd dekretów, a zatem i dekretów tyczących się wyższości soboru. Dekrety prawego soboru, ażeby mogły być prawomocne, potrzebują zatwierdzenia Papieża. Dla tego też sobór domagał się jeszcze uznania dekretów konstancjeńskich; legaci zgodzili się na to 24 Kw. 1434, ale nie w imieniu Papieża, nomine Papae, lecz w własném imieniu, nominibus propriis (Hard. VIII 1183, 1465). Gdy później na 18 sess. te dekrety konstancjeńskie raz jeszcze były ponowione, legaci papiezcy niechcieli być na niej obecni, w przekonaniu, że ich Papież nie zatwierdzi. Pomimo pojednania z Papieżem, sobór nie ustawał w swoich przeciwko niemu środkach. Przypuszczono legatów papiezkich do prezydowania, ale odmówiono im wszelkiéj jurysdykcji. Annaty i inne papiezkie dochody zniesiono na 21 ses. 9 Czerw. 1435, wówczas, gdy Eugenjusz przez nieprzyjaciół swoich z Rzymu wygnany i wszelkich zasobów pozbawiony, od roku już jako wygnaniec mieszkał we Florencji. Za to dano czczą obietnicę opatrzenia w inny sposób potrzeb Stolicy Apostolskiej. Jeżeliby zaś Papież przeciwko temu dekretowi zawinił, należało soborowi powszechnemu donieść. Sami zaś tymczasem bazylejczycy kwestowali po całej Europie, rozpisywali odpusty, szczególniej z dworów panujących ściągali zasiłki, na opędzenie kosztów podróży greków, zaproszonych naprzekór Papieżowi do Awinionu, gdzie też i sobór miał być przenisiony. Apellacje do Papieża (ses. 20 d. 20 Stycz. 1435) albo zupełnie usunięto, albo też bardzo ograniczono; określono też ilu kardynałów ma wybierać Papieża. W ogóle, coraz więcej objawiała się dążność zamienienia soboru bazylejskiego na stałą jakąś korporację, która coraz więcej sobie praw przyznawała do rządzenia Kościołem, jak obsadzanie biskupstw, załatwianie procesów prywatnych, naznaczanie dziesięcin, stanowienie praw tyczących się wyboru Papieża, udzielanie odpustów i t. d. Ale postanowień tych Papież nie akceptował, annaty dalej pobierał, apellacje od soboru do siebie zanoszone przyjmował, zakazywał zaś przeciwnie apellacji od swego wyroku do soboru. Oburzyło to znowu przywódców bazylejskich, wydali przeto w Styczniu 1436 r. surowe do Eugenjusza monitorium, w którèm wytykali mu wszystkie jego przewinienia, przeciwko prawom przez sobór uchwalonym. Wzywali go przytém, aby w przeciągu 25 dni unieważnił wszystko, co tylko w kwestji annat i nominacji przeciwko soborowi uczynił, ażeby pobrane annaty zwrócił, apellacje doń od soboru pozanoszane odrzucił i jasno wyznał wiarę w dekrety konstancjeńskie. Jeżeliby zaś tego uczynić się wzbraniał, zagrożono mu karami kanonicznemi. Załączono też przy tém odpowiedni formularz, mający wyrażać papiezkie zobowiązania (Martene, Coll. ampl. VIII 931). Papież jednak nie myślał już dalej ustępować, a do zupełnego zerwania doprowadziła sprawa greków. Sprawę połączenia, podjętą już przez Eugenjusza, chciał sobór na swoją przeprowadzić rękę, aby ztąd większej nabył powagi. Grecy też chcieli sprawę pojednania prowadzić na soborze powszechnym i byli za wyborem ku temu jakiego miasta włoskiego. Bazylejczycy zaś słuchać nie chcieli o żadnèm mieście włoskiém. Po długich rokowaniach zawarty nareszcie został (19 sess. 7 Wrz. 1434) pomiędzy grekami a soborem układ, na mocy którego sobór miał się odbyć w Budzie (w Węgrzech), w Wiedniu, w Sabaudji, albo we Włoszech, wydatki zaś miały być przez sobór zaspokojone. I Papież zgodził się (15 Listop.) na ten układ, jakkolwiek wyraził swój podziw, że o rzeczach takich traktowano bez niego. D. 25 Listop. 1435 przez posłów soboru w Konstantynopolu zgodzonoe[1] się na miesiąc Maj 1437 r., jako na ostatni termin oznaczenia miejsca z brania[2] soboru i wykonania innych warunków, a szczególnie przysłania okrętów. Gdy termin się zbliżał, a nie zanosiło się na to, aby bazylejczycy umowę wypełnić mieli, cesarz grecki dał swoim posłom 20 Listop. 1436 r. polecenie rozpoczęcia rokowań z Papieżem, jeżeliby w Bazylei umowy nie dotrzymano. Rzeczywiście nie myślano w Bazylei o dotrzymaniu umowy, skoro uchwalono odbywać sobór w Bazylei, w Awinionie, albo w Sabaudji; dla tego grecki poseł Dissipatus założył 15 Lut. 1437 r. protest, jeżeli nie będzie wybrane inne miejsce i termin ściśle określony. W soborze tymczasem uformowały się dwie partje, większość i mniejszość; mniejszość chciała umowy dotrzymać i udało się jej nareszcie przeprowadzić dekret (23 Lut. 1437), że jeżeli Awinion w 42 dni nie wystawi obiecanej summy 70,000 guldenów, w takim razie sobór wybierze inne miejsce na przyszłe obrady. Ale papiezcy legaci zaprotestowali przeciwko projektowanemu wyborowi Awinionu. Pod koniec jednak tego terminu (w Kwietniu), większość nie chciała umowy dotrzymać i, pod przywództwem kardynała Ludwika Allemanda (ob.), opuściła zgromadzenie. Mniejszość tedy, ponieważ czas nalegał, wybrała Włochy, zgodnie z życzeniem greków i Papieża. Nastąpiła potem burzliwa i fatalna sessja (25 sess. 7 Maja 1437): większość, składająca się przeważnie z niższego duchowieństwa, przywołała duchowieństwo okoliczne, a nawet świeckich, aby ci, podług komendy, głosy swe na soborze dawali. Postanowiono tedy, że sobór ma się odbywać w Bazylei, w Awinionie, albo w Sabaudji i że dekretu tego ani Papież ani sobór zmienić nie może. Mniejszość zaś, do której należeli legaci i większa część biskupów, w innym dekrecie proponowała Florencję albo Udine. Papież 29 Maja zatwierdził propozycję mniejszości. Odtąd Allemand, kardynał arelateński, Katylina soboru, jak go trafnie nazwał arcybiskup medjolański, coraz większą władzę wywierał na zgromadzenie. Jako osobisty wróg Eugenjusza robił on wszystko, aby go z tronu papiezkiego strącić. On to wprowadził na sobór niższe duchowieństwo, adwokatów, professorów i literatów; biskupi opozycyjni zgadzali się z początku chętnie na to, bo mogli przy głosowaniu swych przeciwników pokonać, ale wkrótce poczuli zgubne tego skutki, gdy Allemand za pomocą tłumu zapanował na soborze. Daremnie zwracano uwagę, że władza soboru polega na biskupach i że nieznośnym jest nacisk niższego duchowieństwa. Allemand mógł słusznie odpowiedzieć zapytaniem, coby teraz było z soborem, gdyby tylko biskupi i kardynałowie mieli prawo głosu. Zamierzano zreorganizować Kościół na zasadach arystokratycznych, tymczasem odrazu występowała demagogja. Szlachetniejsze i umiarkowańsze umysły poczęły się zwolna usuwać z soboru, a jednać z Papieżem; tak zrobił Mikołaj Cuza i (9 Stycz. 1438) poprzedni przeciwnik Juljan Cesarini. Na 26 sessji, 31 Lip. 1437, wydał sobór piorunujące monitorium do Papieża i kardynałów, aby ci w przeciągu 60 dni stawili się w Bazylei dla zdania sprawy przed soborem. Daremna była protestacja Juljana, jako prezydującego. Po upływie 60 dni wydano przeciwko Papieżowi (na 28 sessji 1 Paźd. 1837) wyrok in contumaciam, pomimo odradzań cesarza i książąt; posłowie hiszpańscy, oburzeni tym postępkiem soboru, założywszy protest, opuścili zebranie (Aeneas Silvius, Hist. Concil. Basil.). Papież rozpisał już 18 Września sobór do Ferrary, bazylejczycy tedy zadekretowawszy ekskommunikę (26 Wrześ.) na wszystkich, którzy dekretu mniejszości (z 25 ses.), tyczącego się przeniesienia soboru, nie odrzucili, ogłosili za nieważne (29 sess. 12 Paźd.) zwołanie soboru do Ferrary i nakazali kardynałom, biskupom i t. d. do Bazylei przybyć; cesarzom zaś, królom i książętom zabraniali do Ferrary jechać, a wszystko to obowiązywać miało pod ekskomuniką. Gdy pomimo tego sobór w Ferrarze został 8 St. 1438 r. otwarty, Bazylejczycy na 31 ses. 24 St. 1438 r. ogłosili Eugenjusza za zasuspendowanego. Gdy nareszcie i grecy przybyli w Lutym do Włoch, i daremne się pokazało wysłanie przez bazylejczyków floty do Konstantynopola po greków, rozgniewane zgromadzenie, tém bardziej, że ogromne w tym celu zaciągnęło długi, na 32 ses. 24 Marca 1438 r. ogłosiło sobór w Ferrarze za schizmatycki. Niektórzy widzieli nawet w Eugenjuszu heretyka. Kollegjum teologów na początku 1439 r. podało 8 zdań, które nazwano katolickiemi prawdami wiary (veritates catolicae fidei). Trzy pierwsze były zdania ogólnej treści, że sobór powszechny jest wyższy nad Papieża, i że ten nie może go rozwiązywać, ani przenosić, i że heretykiem jest kto temu przeczy. Pięć innych mówiło, że Eugenjusz przeciwko tym prawdom zawinił. Duszą i sprężyną tego wszystkiego był Allemand. Że zaś te zdania miały wielu przeciwników, osobliwie pomiędzy biskupami, przeto Allemand uciekł się do podstępu: przedstawił z początku trzy tylko pierwsze zdania. Na 33 ses. 16 Maja 1439, na której było tylko 20 biskupów, ale za to 400 doktorów i księży, bardzo zadowolonych z roli jaką tam odgrywali, krzesła większej części biskupów były opróżnione, ale Allemand miał na to sposób: kazał przynieść relikwje biskupów z kościoła i położył je na ich siedzeniach, i tak wzruszającym był ten widok, że wszyscy dobrzy ludzie, którzy to widzieli, we łzach się rozpływali (Aen. Sylv. l. c. 130). Po przyjęciu głównego zdania, reszta przeszła łatwo. Naturalném było następstwem, że Eugenjusz jest heretykiem, skoro nie wierzył w wyższość soboru. Na sessji tedy 34 d. 25 Czerw. 1439 r. został z papieztwa uroczyście złożony, jako nieposzłuszny, uporczywy, wzgardziciel kanonów, naruszyciel pokoju kościelnego, symoniak, wiarołomca i heretyk; i ktokolwiekby z nim dalej trzymał, biskup czy arcybiskup, patrjarcha czy kardynał, król czy cesarz, ulegał również degradacji. Tak mówiło 7 czy 8 wówczas obecnych biskupów, ale wielka za to liczba różnego stopnia duchownych i doktorów, którymi się otaczał Allemand. Panowała wówczas w Bazylei zaraza; uległ jej też zawzięty wróg Eugenjusza, patrjarcha Akwilei Ludwik II, książe Teck, który jednak, jak mówi Aeneas Sylvius (l. c. 140), miał tę pociechę, że wiadomość o złożeniu Eugenjusza mógł z sobą na drugi świat ponieść. Trzeba tedy było o nowym pomyśleć Papieżu. Od pięciu lat żył w Répaille, nad jeziorem Genewskiém, książe Amadeusz VIII, jako pustelnik, nie zapominając jednak o sprawach świata. Bogaty bardzo, wspierał on od niejakiego czasu pieniędzmi bazylejczyków; na tego też pana zwróciły się obecnie ich oczy. Trzydziestu trzech wyborców (1 kardynał, 11 biskupów, 7 opatów, 14 księży, a mianowicie 5 teologów i 9 jurystów), pomiędzy którymi było 18 Sabaudczyków, 26 głosami wybrało go na Papieża w Bazylei, w sali tańców. Po niejakiém wzdraganiu się, przyjął Amadeusz ten wybór, aby położyć nareszcie koniec nieszczęściom Kościoła; ale żadne namowy przyjaciół nie mogły go skłonić do tego, aby dał sobie obciąć piękną brodę: na taką ofiarę „dla dobrej sprawy” zdobyć się nie mógł. Odszczepieństwo tedy było dokonane i 26 Lutego 1440 roku na 40 sess. zagroził sobór straszliwemi karami i sądem Bożym cesarzom i królom, biskupom, opatom i wszystkim wiernym, którzyby nie uznali nowego Papieża Feliksa V. Ale Feliksa uznała tylko Sabaudja, Szwajcarja, Albrecht austrjacki, Albrecht bawarski, Zygmunt tyrolski, franciszkanie i kartuzi niemieccy, miasta: Strasburg, Bazylea, Kammin, doktorowie uniwersytetów paryzkiego, kolońskiego, erfurtskiego, wiedeńskiego i krakowskiego. Przez trzy lata jeszcze sobór, na 5 dalszych sessjach, dawał znaki swojego życia. Na 41 sess. 23 Lipca 1440 wydano dekret przeciwko „gorszącemu, potwarczemu, schizmatyckiemu i heretyckiemu pismu Gabrjela, byłego Papieża Eugenjusza,“ gdzie tego antypapieża potępiano jako heretyka. Nareszcie odbyła się 16 Maja 1443 r. ostatnia, 45 sessja, z zapowiedzią nowego po trzech latach soboru powszechnego w Lyonie; w Bazylei wszelako miał pozostać sobór nieustający, a gdyby ztamtąd był wygnany, miał się przenieść do Lozanny, dokąd już od Listopada 1440 r. przeniósł się antypapież Feliks. Pięć lat jeszcze przebywał sobór w Bazylei, nie odbywszy żadnéj jednak sessji, dopóki nareszcie 24 Maja 1448 r. nie został wydany dekret cesarski, nakazujący mu opuścić miasto. Po miesiącu sobór zebrał się znowu w Lozannie, gdzie jednak zgromadzeni nie przemawiali już tak zuchwale. Chodziło tylko o to, aby znaleść jaką drogę odwrotu. Droga ta znalazła się w pośredniczeniu Francji. Już wielu zwolenników opuściło pseudo Papieża Feliksa, gdy ze śmiercią Eugenjusza (23 Lutego 1447 r.) i wyborem Mikołaja V (6 Marca 1447 r.) zaszła zmiana w położeniu rzeczy. Mikołaj udał się (26 Kwiet. 1447 r.) do Karola VII, króla francuzkiego, ażeby ten wystąpił czynnie dla przywrócenia kościelnej jedności. Karol zwołał najprzód wielki zjazd do Bourges 28 Czerw. 1447 r., gdzie przybyli także elektorzy: trewirski, koloński, saski i Palatynatu. Zgodzono się tu na następne osobliwe punkta: 1) wszystkie przeciwne, nieprzyjazne sobie akta, mają być skasowane; 2) na pierwszego Września ma być zebrany powszechny sobór w Niemczech, albo lepiej jeszcze we Francji, na którym 3) Mikołaj miał być skłonionym do przyjęcia dekretów konstancjeńskich; gdyby zaś 4) Feliks tych punktów nie przyjął, wówczas książęta stanęliby po stronie Mikołaja V. — Feliks jednak na najbliższém w tym celu w Lyonie naznaczoném zebraniu stawił takie warunki, że wszystko na niczem się skończyło (Georgi Vita Nicolai V, Romae 1742 p. 30). Mikołaj wydał potem 12 Grud. 1447 r. bullę, w której Sabaudję oddaje królowi francuzkiemu i wzywa do krucjaty przeciwko Feliksowi, zarazem upoważnia Karola VII do użycia, w imieniu Papieża, takich środków, jakieby ten uważał za właściwe dla przywrócenia pokoju w Kościele. Papież Mikołaj swoją miłość pokoju posunął do ostatniego stopnia, pozwolił na złożenie abdykacji w ręce soboru lozańskiego, nie zaś w ręce Papieża; nadto, Amadeusz wydał 5 Kwietnia trzy bulle, z których jedna zatwierdzała dekrety dyscyplinarne, wydane za jego pratyfikatu, druga znosiła cenzury wydane przeciwko Eugenjuszowi IV i Mikołajowi V, trzecia nareszcie, potwierdzająca dane przez niego przywileje i łaski; 7 Kwietnia złożył swoją godność bullą, w której wysławia wyższość soboru nad Papieżem. Mikołaj nie approbował, ale tolerował całe to postępowanie, aby tylko raz położyć już koniec odszczepieństwu. Kolej teraz przyszła na sobór, bo i on chciał z honorem ustąpić i do ostatniej chwili utrzymać tytuł powszechnego. D. 16 Kwietnia wydał tedy dwa dekrety (Hard. IX 1325, 1327) znoszące cenzury, jakie sobór bazylejski wyrzekł przeciwko Eugenjuszowi i wszystkim przeciwnikom soboru, poprzednie zaś postanowienia i nominacje na nowo potwierdził. D. 19 Kwietnia odegrało zgromadzenie komedję nowego wyboru Papieża: wybór ten padł na Mikołaja V, po którym sobór spodziewał się poszanowania dla dekretów konstancjeńskich (Raynald, ad a. 1449). Nareszcie d. 25 Kw. sobór się rozwiązał. W Rzymie wielka ztąd była radość, która objawiła się świetném uluminowaniem miasta. Mikołaj V, Papież, wydał 18 Czerw. 1449 r. trzy bulle: pierwsza z nich cofa wszystkie cenzury, wydane przeciwko osobom należącym do soboru bazylejskiego; druga zatwierdza nominacje antypapieża Feliksa, trzecia nareszcie zwraca beneficja tym, którzy ich pozbawieni zostali w czasie odszczepieństwa. Amadeuszowi dał Papież kardynalstwo, mianował go swoim legatem i dożywotnim wikarjuszem na Sabaudję i terrytorjum berneńskie, i na terrytorjum jego legacji pozwolił mu używać ubioru papiezkiego. Ale najmniejszego nie było w tych bullach śladu zatwierdzenia bazylejskich dekretów. — Surowe bardzo jest wyrażenie Eugenjusza IV, jakiego on użył na ludzi przewodniczących temu soborowi, gdy ich nazwał poczwarami ludzkiemi (hominum monstra), ale kto rozczyta się bliżej w aktach soboru, temu nazwa ta nie wyda się niesprawiedliwą. Czém była konwencja narodowa paryzka i zasady z 1789 r. dla państwowego porządku Europy, tém chciał być sobór bazylejski dla hierarchji kościelnej. Opatrzności Bożej, czuwającej nad Kościołem, zawdzięczać należy, że kościelna ta rewolucja nie wzięła przewagi, ale jad opozycji przeciwko powadze nurtował jeszcze długo w różnych stronach społeczeństwa chrześcjańskiego. Ob. artykuły: Pragmatyczna sankcja w Bourges, Gallikanizm, Pizański sobór, Richer i Richeryzm, Jansenizm i Starokatolicyzm. Byli na tym soborze i mężowie, pragnący dobra Kościoła, poprawy obyczajów i usunięcia nadużyć, ale dobre zamiary i gorące dążenie do reformy, jeżeli tylko zboczą z drogi uległości dla Stolicy Apostolskiej, zamienić się niebawem muszą na agitację odszczepieńczą. Cf. Renward Bauer, Geschichte der Auflehnung gegen die päpstliche Autorität, w Stimmen aus Maria Laach, 1872 i 1873. Źródłami do dziejów tego soboru są przedewszystkiem kollekcje soborów Mansi, Harduina, i Harzheima; dalej, Martene et Durand: Veterum scriptorum et monumentorum amplissima collectio t. VIII. Przedmowa do tego tomu podaje historję soboru, czerpaną ze źródeł, i historję wypadków, mających związek z soborem. Dalszemi źródłami są: Raynaldi Annales, i Historja soboru przez Eneasza Sylwiusza, od r. 1439 do elekcji Feliksa. Augustyna Patrycjusza Suma conciliorum Basiliensis, Florentini etc. Edm. Richer w swojej Hist. concil. geueralium t. III przedstawił w duchu gallikańskim dzieje soboru. Wessenberg w swojém dziele o soborach XV i XVI w. przedstawia sobór bazyl. „ze stanowiska oświaty XIX wieku.“ Życiorys kardynała bisk. Mikoł. Kuzy, napisany przez Scharpffa, t. 1 Mogunc. 1843, wyświeca także część dziejów bazylejskich.N.





  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – zgodzono.
  2. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – zebrania.