Myśli (Leopardi, 1909)/L

<<< Dane tekstu >>>
Autor Giacomo Leopardi
Tytuł Myśli
Wydawca Księgarnia Polska B. Połonieckiego
Data wydania 1909
Druk Drukarnia „Lwowskiej Spółki Wyd. i Druk.”
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Józef Ruffer
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


L.

W pewnej hebrajskiej księdze aforyzmów i różnych powiedzeń, przetłumaczonej, jak powiadają, z arabskiego, lub, co według niektórych prawdopodobniejsze, będącej tworem czysto hebrajskim, pośród wielu rzeczy uchodzących uwagi czyta się, że pewien, nie wiem już jaki mędrzec, któremu powiedziano: kocham cię, odpowiedział: o, czemużby nie! skoro nie jesteś ani tej samej religii, ani moim krewniakiem, ni sąsiadem, ni też osobą utrzymującą mnie. Nienawiść ku podobnym zwiększa się wobec bardziej podobnych. Młodzi są z powodu tysiąca przyczyn sposobniejsi do przyjaźni od innych. Niemniej jest prawie niemożliwa przyjaźń trwała pomiędzy dwoma, co wiodą zarówno życie młodzieńcze. Mówię o tym rodzaju życia, który się tak dziś nazywa, to jest życia oddanego przedewszystkiem kobietom. Przeciwnie między takimi jest mniej możliwa, niż gdzieindziej, już to dla gwałtownych namiętności, już z powodu współzawodnictwa w miłości i zazdrości, która rodzi się wśród nich nieodzownie i ponieważ, jak to zauważyła pani Stael, cudze powodzenie u kobiet zawsze sprawia przykrość, nawet największemu przyjacielowi danego szczęśliwca. Kobiety są po pieniądzach tą rzeczą, wobec której ludzie są mniej towarzyscy i mniej skłonni do zgody, i wobec której znajomi, przyjaciele i bracia zmieniają poglądy i zwykłą swą naturę. Albowiem ludzie są przyjaciółmi i krewniakami, a raczej są cywilizowanymi i ludźmi nie do stopni ołtarza, jak powiada stare przysłowie, lecz do kresu, który stanowią pieniądze i kobiety. Tu stają się dzikimi i zwierzętami. I jeśli w sprawach dotyczących kobiet jest większa ludzkość niż w pieniężnych, to zazdrość jest większa: bo w owych bardziej zainteresowana jest próżność, a raczej, żeby lepiej to powiedzieć, zainteresowana jest w nich miłość własna, która wśród wszystkich uczuć jest najistotniejsza i najwrażliwsza. I chociażby każdy przy sposobności uczynił tak samo, nie widzi się nigdy, żeby, kiedy ktoś uśmiecha się do kobiety, lub prawi jej słodkie słówka, wszyscy obecni nie silili się, albo jawnie, albo w myśli, z rozgoryczeniem podać go w pośmiewisko. Stąd, jakkolwiek połowa rozkoszy sprawionych powodzeniami tego rodzaju (odnosi się to i do większej części innych powodzeń) polega na opowiadaniu o nich, jest zupełnie niewłaściwą rzeczą zwierzać się ze swych spraw miłosnych w towarzystwie innych młodych: albowiem żadnego opowiadania bardziej od tego nie słucha się z przykrością; a bardzo często nawet mówiący prawdę spotykają się z naigrawaniem.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Giacomo Leopardi i tłumacza: Józef Ruffer.