Myśli (Leopardi, 1909)/LIV

<<< Dane tekstu >>>
Autor Giacomo Leopardi
Tytuł Myśli
Wydawca Księgarnia Polska B. Połonieckiego
Data wydania 1909
Druk Drukarnia „Lwowskiej Spółki Wyd. i Druk.”
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Józef Ruffer
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


LIV.

Trzeba przyjąć za ogólny pewnik, że człowiek (z wyjątkiem krótkich chwil) mimo wszelkiej pewności i oczywistości, że jest inaczej, nie przestaje nigdy potajemnie wierzyć, chociaż ukrywa to wobec innych, w prawdziwość rzeczy, w które wierzyć musi dla spokoju umysłu, i żeby tak rzec, dla możności życia. Starzec, zwłaszcza oddany życiu światowemu, nigdy w skrytości ducha nie wyrzeka się zupełnie, że może, chociaż przy każdej sposobności twierdzi wręcz przeciwnie, w jakiś sposób jemu samemu nieznany i niewytłumaczalny, czynić jeszcze trochę wrażenia na kobietach. Byłby bowiem bardzo nieszczęśliwy, gdyby zupełnie był przekonany o tem, że jest ze wszystkiem i na zawsze odsunięty od tego dobra, w którem ostatecznie człowiek cywilizowany, raz w ten sposób, drugi raz w inny, raz więcej kołując, drugi raz mniej, pokłada wartość życia. Kobieta rozpustna, chociaż widzi przez cały dzień setki objawów opinii publicznej co do siebie, wierzy wytrwale, że uchodzi wogóle za kobietę uczciwą i że tylko mała liczba jej poufników dawnych i nowych (mówię mała ze względu na publiczność) zna i utrzymuje w tajemnicy przed światem, a nawet jedni wobec drugich, prawdziwą jej wartość. Człowiek lichy i z powodu samej tej lichości i z powodu małej odwagi, dbały o sądy drugich, wierzy, że jego czyny tłumaczy się w lepszy sposób i że motywy ich nie zostały zrozumiane. Podobnie w kwestyach materyalnych zauważa Buffon, że chory w chwili śmierci nie wierzy naprawdę ani lekarzom, ani przyjaciołom, lecz jedynie swojej tajemnej nadziei, która przyrzeka mu wyjście z obecnego niebezpieczeństwa. Pominę zdumiewającą łatwowierność i podejrzliwość małżonków w stosunku do żon, temat tylu nawet dzieł scenicznych, kpin i wiecznego śmiechu narodów, u których małżeństwo jest nieodwołalne. Dalej tak rozprawiając obaczym, że nie masz na świecie rzeczy tak fałszywej i tak głupiej, któraby w oczach ludzi rozsądniejszych nie uchodziła za prawdziwą, ilekroć umysł nie zdoła przystosować się do rzeczy przeciwnej i uspokoić się co do niej. Dodamy jeszcze że starcy są mniej skłonni od młodych do odsuwania się od wiary w to, co im pomocne, a do przyjmowania takich przekonań, które ich obrażają: albowiem młodzi odważniej spoglądają złu wprost w oczy i są zdolniejsi albo znieść świadomość onego, albo zginąć z powodu niej.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Giacomo Leopardi i tłumacza: Józef Ruffer.