Przypowieść o gospodarzu Ignacu

<<< Dane tekstu >>>
Autor Bolesław Prus
Tytuł Przypowieść o gospodarzu Ignacu
Pochodzenie Pisma Bolesława Prusa
tom I To i owo
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wyd. 1935
Druk Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
PRZYPOWIEŚĆ

O GOSPODARZU IGNACU, GOSPODYNI IGNACOWEJ

I O WOJTKU PAROBKU.

Czego się to tak Ignacy
W łeb pięściami bije!...
Nie dziwta się, ma on chudziak
Wielką turbacyję!...
Nie wie, kogo z wozem posłać
Do boru po łaty;
Nie wie, kogo ma zostawić
Do patrzenia chaty ...
Pośle Wojtka?... to mu w drodze
Zamrze gdzie szkapina...
Pośle żonę?... to się nanic
Zmacha kobiecina!...
I tak źle i tak niedobrze,
O mój wielki Boże!
Żadnej sobie rady Ignac
Wymyślić nie może!...
............
............

Wolno bo jest mieć człekowi,
A więc też i Ignacowi
Rozumienie swoje;
Aleć zawdy czy poradzić,
Czy interes poprowadzić
Jakoś lżej we dwoje...
Za stodołą, za Maćkową,
Zdybał Wojtek Ignacową
I wespół z nią biada...
Powzdychali, pogadali,

Rozeszli się, poszli dalej,
Już gotowa rada!...
............

A Ignac precz medytuje,
Ledwo się nie wścieknie!...
Aż-ci tu Wojtek znienacka
Tak onemu rzeknie:
„Albo mnie i gospodyni
„Wóz do boru dajta,
„A sami dla bezpieczności
„Izby doglądajta;
„Albo wy jedźta do lasu,
„A my, przy chałupie,
„Z gospodynią, z Ignacową,
„Zostaniemy w kupie...“
Ucieszył się na to słowo
Ignac z całej mocy ...
O, bodaj to mieć parobka
Wojtka do pomocy!...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Aleksander Głowacki.