Strona:Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego.djvu/067

Ta strona została przepisana.

chwili wszystko słyszał i rozumiał, co się w około niego działo (Chodowice — Stryj). Huculi z okolic Kosowa utrzymują, iż „dusza umarłego) błąka się po miejscach, gdzie ciało za życia zwykło chodzić, gdy zaś na duszę zadzwonią, musi ona stanąć przy ciele. Rozłącza się z niem dopiero wtedy, gdy poczną grób zasypywać ziemią, wówczas dusza idzie tam, gdzie sobie zasłużyła“.
W noc po pogrzebie u Łemków nikt z rodziny zmarłego nie śpi, lecz modlą się i śpiewają nabożne pieśni. „Gdyby rodzina tej nocy spała, toby się dusza nieboszczyka bardzo smuciła, gdy siedzą, modlą się i śpiewają, dusza się raduje“. Przez cały ten czas świecą świece, jak przy nieboszczyku, a czynią to „dlatego, bo dusza przychodzi, żeby obejrzeć miejsce, gdzie przebywała“. Na oknie stawiają „w misce wodę i ręcznik, żeby dusza rano umyła się i oczyściła z grzechów“. Posypują też okna i podłogę (ziemię) popiołem i baczą, czy nie znajdą z rana na popiele jakiego znaku, ślad ten jest dowodem, iż „dusza tu była i oczyściła się z grzechów, a gdy nie znajdują znaku na popiele, są przekonani, że to był człowiek bez grzechów“. Ciału, po opuszczeniu duszy, przypisują Czesi pewne życie, wierzą w obcowanie zmarłego z żyjącymi, utrzymują — podobnie jak u nas — że nieboszczykowi rosną jeszcze przez pewien czas w grobie paznokcie i włosy; dopiero z zupełnem złożeniem zwłok ustaje to pośmiertne życie. Po wyniesieniu zwłok w Czechach północnych pozostaje ktoś w domu żałoby, w przeciwnym razie „Śmierć pozostałaby w domu“. W bułgarskich zawodzeniach po zmarłym przemawiają doń jak do osoby żywej, żalą się przed nim i dają mu zlecenia do swoich, na drugi świat. Płacz rodziny nad grobem zmarłego budzi go ze snu i zniewala do powrotu na ten świat. Serbowie łużyccy wierzyli, że „dusza zmarłego zostaje w domu tak długo, póki zwłok przy pogrzebie nie wyniosą“. Dlatego „niedobrze jest zanadto narzekać i płakać, ponieważ nieboszczyk wszystko słyszy“. Dusza człowieka po śmierci, tak utrzymuje lud nadniemeński, obecną jest przy ciele, dopóki zmarłego nie pochowają, następnie tuła się po świecie do dni czterdziestu“. Wśród niemieckiej ludności Prus i Palatynatu panowała wiara, że „dusza zmarłego aż do pochowania zostaje w ciele, a w czasie pogrzebu siada na brzegu trumny, która od tego czasu staje się ciężką“ i idzie za ciałem. Był też zwyczaj w Prusiech „zapraszania nieboszczyka, żeby sobie usiadł i przypatrzył się uroczystości własnego pogrzebu“, przygotowywano mu stołek w izbie, który stał od śmierci do pogrzebu przy zwłokach, następnie po pogrzebie przy drzwiach a na uczcie pogrzebowej przy stole, aby nieboszczyk miał gdzie usiąść, „on — imienia bowiem zmarłego nigdy nie wymawiają — siada na stołku“ Podczas uczty pogrzebowej w Prusiech i na Litwie rzucają dla nieboszczyka resztki potraw na ziemię. Na zasypanym grobie zostawiają w Turyngji mary